Bardzo ważnym etapem życia każdego chrześcijanina jest nawrócenie. Co dokładnie oznacza ten termin i po czym można poznać, że jesteśmy już nawróceni? Bardzo dobrze wyjaśnia to poniższy tekst:
"Widziałam, że przywilejem każdego chrześcijanina jest radować się głęboką przemianą zachodzącą pod wpływem Ducha Świętego. Słodki, niebiański spokój ogarnie wasze umysły i z radością będziecie rozmyślali o Bogu i niebie. Będziecie rozkoszować się chwalebnymi obietnicami Jego Słowa. Lecz najpierw upewnijcie się, czy przyjęliście chrześcijański sposób postępowania. Wiedzcie, że postawiliście pierwsze kroki na drodze do życia wiecznego. Nie dajcie się zwieść. Obawiam się, ba, nawet wiem, że wielu z was nie rozumie, co to jest nawrócenie się. Odczuliście jakieś podniecenie, jakieś wzruszenie, ale nigdy nie widzieliście grzechu w całej jego ohydzie. Nigdy nie odczuliście niegodności waszego stanu i nie zawróciliście z gorzkim żalem z waszych złych dróg. Nigdy nie umarliście dla świata. Nadal lubicie jego przyjemności i rozmowy na świeckie tematy. Gdy jednak rozmowa zostaje skierowana na prawdę Bożą, nie macie nic do powiedzenia. Dlaczego wówczas milczycie? A dlaczego jesteście tacy rozmowni, gdy chodzi o sprawy świeckie, a tacy milczący, gdy chodzi o sprawy, które najbardziej was dotyczą - tematy, które powinny zaangażować calą waszą osobowość? Prawda Boża nie mieszka w was. Widziałam, że wielu na pozór postępuje właściwie, ale wnętrze mają zepsute. Fałszywi wyznawcy, nie oszukujcie samych siebie! Bóg widzi wasze serca. "Z obfitości serca mówią usta" (Mt 12,34). Widziałam, że w sercu takich ludzi mieszka świat, a nie religia Jezusa. Gdyby ci, co uważają się za chrześcijan, miłowali bardziej Chrystusa niż świat, miłowaliby także rozmowy o Nim jako o swoim najlepszym Przyjacielu, w którym ześrodkowały się ich najwznioślejsze uczucia. Gdyby znaleźli się w niebezpieczeństwie lub czuli się zagubieni, wówczas On przyszedłby im z pomocą. Gdyby byli znużeni i obciążeni ciężarem grzechu, a zwrócili się do Niego, usunąłby ciężar ich winy, odebrał ich smutki i żale, i skorygowałby nurt ich uczuć. Wtedy te rzeczy, które uprzednio miłowali, stałyby się przedmiotem nienawiści, a to, czego dotychczas nienawidzili, stałoby się najdroższe"Ellen White, "Ze skarbnicy świadectw", t.1, s.37
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz