26 stycznia 2016

Mały Jezus w świątyni

Kiedy Jezus miał 12 lat, po raz pierwszy wziął udział w obchodach święta Paschy w Jerozolimie. Kiedy Józef i Maria udali się w drogę powrotną, nie zauważyli, że nie ma z nimi Jezusa. Dopiero wieczorem zorientowali się, że nie ma go wśród tych, z którymi wracali do Galilei. Chwila nieuwagi spowodowała, że dopiero na trzeci dzień udało się im odnaleźć Jezusa. Podobnie jest w naszym życiu. Ellen White tak przedstawiła ten problem:

"Przez bezmyślne gadanie, złorzeczenia czy zaniedbanie modlitwy możemy w ciągu jednego dnia utracić obecność Zbawiciela, a potem potrzeba wielu dni pełnych troski i poszukiwań, aby Go odnaleźć i odzyskać spokój.
W naszych wzajemnych stosunkach powinniśmy dbać o to, aby nie zapomnieć o Jezusie i nie zrobić żadnego kroku nie mając pełnego przekonania, że On jest z nami. Gdy ziemskie sprawy pochłaniają nas aż do tego stopnia, że zapominamy o Tym, w którym koncentruje się nasza nadzieja na wieczne życie, sami oddzielamy się od Jezusa i od aniołów niebieskich. Te święte istoty nie mogą przebywać tam, gdzie nie jest pożądana obecność Zbawiciela, a także tam, gdzie nie zauważa się Jego nieobecności. Dlatego tak często wśród wyznawców Chrystusa pojawia się zniechęcenie" (Życie Jezusa, s.52).

Co można powiedzieć o człowieku, który zaprosił do swojego domu ważnego gościa, po czym nie zauważył, kiedy ten gość wyszedł? Czy dla gospodarza ten gość był rzeczywiście tak ważny? Czy chrześcijanin może nie zauważyć braku obecności Jezusa w swoim życiu? Niestety może, jeżeli ważniejsze są dla niego sprawy tego świata i lekceważy swój rozwój duchowy. Łatwo jest, na skutek zaniedbań, stracić przywilej życia w obecności Zbawiciela, o wiele trudniej jest go odzyskać.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz