26 listopada 2016

Powrót do domu

"Wkrótce, wkrótce już, za chwileczkę już, przekroczymy niebios próg! Minie trud i znój, minie z grzechem ciężki bój; przekroczymy wkrótce niebios próg!". Te słowa znanego hymnu "Wkrótce, wkrótce już" są piękną zapowiedzią tego, co niedługo może się stać udziałem każdego z nas. Niewątpliwie wielu z nas patrzy z nadzieją w przyszłość, nie tą najbliższą, o której wiemy, że będzie czasem największej próby dla Bożego ludu, ale tą, która rozpocznie się powtórnym przyjściem Jezusa. Jak będzie wyglądało życie w niebie, a po zakończeniu milenium na odrodzonej ziemi? "I śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie, albowiem pierwsze rzeczy przeminęły" (Ap 21,4). "Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują" (1 Kor 2,9). Żyjąc tu i teraz nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić tego, jak będzie wyglądało życie w obecności Boga na nowej ziemi. Nasze wyobrażenia są tylko "cieniami rzeczy przyszłych". Wypatrując tego, co przyniesie przyszłość, zapominamy o tym, że Biblia na samym początku mówi nam o tym. Pierwsze dwa rozdziały Biblii to nie tylko opis stworzenia, ale też informacje o tym, jak wyglądało życie pierwszych ludzi. A przecież żyli oni przez pewien czas w warunkach, które Bóg przywróci po usunięciu grzechu. I o ile trudno jest tam znaleźć opis tego, co Adam z Ewą oglądali, to jednak jedno możemy z całą pewnością stwierdzić. Powrót do ogrodu Eden, bo tak można nazwać to, co czeka tych ludzi, którzy zostaną zbawieni, będzie związany z odrzuceniem tego wszystkiego, co spowodowało wygnanie ludzi z raju. Nastąpi powrót do tego stanu, jaki miał miejsce po stworzeniu świata. Utrata zaufania do Boga oraz chęć zaspokojenia własnych pożądliwości spowodowały nieposłuszeństwo wobec Boga, i w ten sposób pojawił się wśród ludzi grzech. Powrót do domu związany jest z odwróceniem tego wszystkiego. Odrzucenie grzechu, posłuszeństwo i pełne zaufanie do Boga są tym, co musi nastąpić na drodze do nieba. Odrzucenie grzechu musi nastąpić na skutek zmiany charakteru, nie może być wynikiem tylko i wyłącznie świadomej decyzji. Musi to być przede wszystkim "decyzja" nowego, odrodzonego serca, które w naturalny sposób czuje wstręt do wszystkiego, co jest związane z grzechem. Nowe serce napełnione Bożą miłością i nowy charakter, ukształtowany na wzór charakteru naszego Zbawiciela, są gwarantem posłuszeństwa Bogu. A czym jest samo posłuszeństwo? To życie w całkowitej zgodzie z Bożym Prawem. I o ile Biblia dopiero w Księdze Wyjścia przedstawia nam Boże Prawo w postaci Dekalogu, przekazanego przez Boga Mojżeszowi i Żydom, to jednak wiemy, że ludzie znali zasady tego prawa już od początku. Bóg powiedział do Izaaka o Abrahamie, że "był posłuszny głosowi mojemu i strzegł tego, co mu poleciłem, przykazań moich, przepisów moich i praw moich" (Rdz 26,5).. Gdyby ludzie nie znali Prawa, to Kain nie popełnił by grzechu zabijając swojego brata. Jednak jest jedno przykazanie, o którym Biblia mówi na samym początku. To sabat, o którym czytamy, że został ustanowiony na zakończenie procesu stworzenia. Sabat istnieje od samego początku naszego świata, a powrót do domu, do ogrodu Eden, do nowej ziemi, związany będzie z powrotem do właściwego przestrzegania także tego przykazania. Znaczenie sabatu zostało podkreślone przez Boga przed wręczeniem Mojżeszowi kamiennych tablic na górze Synaj, kiedy podczas pobytu na pustyni Izrael zaczął być zaopatrywany przez Boga w mannę. Każdego dnia dostawali odpowiednią ilość pożywienia, ale w dzień poprzedzający sabat, zaopatrzenie było podwójne, na dwa dni. I o ile nie można było przechować manny do następnego dnia, ponieważ ulegała zepsuciu, to manna przechowywana z piątku na sobotę zachowywała świeżość i nie ulegała rozkładowi. W ten sposób Bóg przywrócił Żydom pamięć o tym, który dzień jest dniem sabatu. Około miesiąc później Bóg przekazał Mojżeszowi przykazania, a wśród nich czwarte, które w swojej treści nawiązuje do stworzenia świata. 
Powrót do utraconego raju będzie powrotem do warunków, w jakich żyli Adam z Ewą, a ich zwyczajem, wprowadzonym przez Boga, było świętowanie dnia, który Bóg uświęcił swoim odpoczynkiem po zakończeniu stworzenia świata. Znaczenie sabatu zostało też podkreślone przez Jezusa, który tak jak Bóg po stworzeniu, odpoczął po wykonaniu dla nas odkupienia, pozostając w grobie przez cały sabat. 
Nasze przygotowanie do przyszłego życia musi zostać wykonane w tym życiu. To tu i teraz mamy czas na to, aby pozwolić Duchowi Świętemu zmienić nasze wnętrza tak, aby były przystosowane do życia w obecności Boga. Nasze charaktery i serca muszą zostać odmienione tak, aby już teraz przywrócić nam pełne zaufanie do Boga i posłuszeństwo Bożemu Prawu. A jednym z aspektów tego posłuszeństwa jest czwarte przykazanie. To zachowywanie sabatu wskazuje na to, czy w pełni akceptujemy Jezusa jako naszego Zbawiciela. To przestrzeganie sabatu wskazuje na to, czy jesteśmy posłuszni Bogu bez względu na okoliczności. Szatan robi wszystko aby zdeprecjonować czwarte przykazanie i niestety odnosi duże sukcesy na tym polu. Jednak mamy jeszcze czas, aby to zmienić. Zrozumienie tego zagadnienia dzisiaj, kiedy coraz większy nacisk jest kładziony na przestrzeganie niedzieli, jest coraz ważniejsze dla naszej przyszłości. Mamy do wyboru posłuszeństwo Bogu lub szatanowi. I chociaż wielu ludzi nie chce tego zaakceptować, to jednak Biblia wyraźnie wskazuje na to, że to sabat jest Bożą pieczęcią odróżniającą lud Boży od tych, którzy w sposób świadomy, odrzucając świadectwo Biblii, przyjmują znamię bestii, niedzielę, która została wprowadzona w opozycji do Bożego sabatu. 
Adam i Ewa święcili sabat, niedziela była dla nich pierwszym dniem tygodnia, przeznaczonym do pracy. I tak samo będzie wyglądało życie ludzi na nowej ziemi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz