4 lutego 2023

Uzdrawianie

Dlaczego Pan Jezus uzdrawiał ludzi?

Jakiś czas temu postanowiłem sprawdzić co dominowało w działalności Pana Jezusa, gdy przez trzy i pół roku wykonywał swoją specjalną misję na Ziemi. W czterech Ewangeliach znajdują się opisy spotkań, w trakcie których Pan Jezus nauczał ludzi prawd o Królestwie Bożym. Są tam też relacji o cudownych uzdrowieniach. Znajdujemy też historie takich cudów jak ten z Kany Galilejskiej, gdzie Pan Jezus nie nauczał i nie uzdrawiał, ale przemienił wodę w wino.

Okazuje się, że Ewangelie najczęściej opowiadają o uzdrowieniach. Uzdrowienie trędowatego, który wbrew żydowskiemu prawu przyszedł z prośbą o uzdrowienie do Pana Jezusa, otoczonego tłumem ludzi. Uzdrowienie człowieka, który był chory przez trzydzieści osiem lat i dużą część tego czasu spędził przy sadzawce Betezda, która według niego i wielu innych chorych, była szansą na cudowne wyzdrowienie. Uzdrowienie człowieka z uschłą ręką, którego Pan Jezus dokonał podczas sabatu w synagodze. Uzdrowienie teściowej Piotra i trędowatego faryzeusza.

Pan Jezus uwalniał ludzi nie tylko od chorób fizycznych, ale także duchowych, wypędzając z nich demony. Robił to w różnych miejscach, także w synagogach, także podczas sabatu. Wreszcie Ewangelie mówią o trzech najbardziej radykalnych przypadkach uzdrowienia, kiedy Pan Jezus przywrócił nie tylko zdrowie, ale i życie. Zrobił to z córką Jaira, młodzieńcem z Nain oraz Łazarzem.

Wszystkie przypadki uwolnienia ludzi od chorób, demonów oraz śmierci były objawieniem miłości Boga do ludzi. Bóg nie stworzył świata, w którym ludzie mieli chorować i umierać, jednak z powodu grzechu choroby i śmierć pojawiły się na świecie. Pan Jezus uzdrawiając ludzi pokazywał, że Bóg chce i pragnie uwolnić ludzi od wszystkich chorób, a przede wszystkim od najgroźniejszej choroby, która zawsze prowadzi do śmierci, to jest od grzechu. To dlatego do wielu uzdrowionych mówił „Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało” (J 5:14), albo „I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz” (J 8:11).

Pewnego dnia Pan Jezus uzdrowił grupę dziesięciu trędowatych. Było to dziewięciu Żydów i jeden Samarytanin. „Stanęli z daleka i podnieśli swój głos, mówiąc: Jezusie, Mistrzu! Zmiłuj się nad nami. A gdy ich ujrzał, rzekł do nich: Idźcie, ukażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni” (Łk 17:12-14). Było ich dziesięciu, ale tylko jeden z nich „widząc, że został uzdrowiony, wrócił, donośnym głosem chwaląc Boga” (Łk 17:15). Uwolnienie od śmiertelnej choroby, jaką był trąd, było błogosławieństwem dla całej grupy, ale tylko jeden z nich otrzymał prawdziwe błogosławieństwo. Pan Jezus powiedział do uzdrowionego Samarytanina: „Wstań, idź! Wiara twoja uzdrowiła cię” (Łk 17:19). Tylko on dostrzegł w akcie uzdrowienia rękę kochającego Boga i nie mógł się powstrzymać od okazania swojej wdzięczności. I prawdopodobnie nie mógł też się powstrzymać od opowiadania innym ludziom o wspaniałym Bogu, który mu pomógł. Myślę, że nie wstydził się mówić o tym, że był chory, a teraz dzięki pomocy Boga jest zdrowy. I nie tylko nie wstydził się o tym mówić, ale odczuwał potrzebę dzielenia się z innymi swoją historią, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o Bogu, który pragnie ratować ludzi, którym grozi śmierć.

A o czym opowiadał były opętany, którego Pan Jezus uwolnił od legionu demonów? Po odzyskaniu wolności ten człowiek chciał zostać z Chrystusem, jednak usłyszał: „Idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował. Odszedł więc i począł opowiadać w Dziesięciogrodziu, jak wielkie rzeczy uczynił mu Jezus; a wszyscy się zdumiewali” (Mk 5:19-20). Ten człowiek nie słyszał ani jednego kazania, nie studiował Biblii, nie chodził w każdy sabat do synagogi. Nie miał opowiadać o doktrynach, o Bożym prawie czy też o potrzebie oddawania dziesięciny. Zamiast tego opowiadał ludziom swoją historię, historię swojego upadku oraz beznadziejnej sytuacji w jakiej się znalazł, a następnie o cudownej pomocy jaką otrzymał od Boga. Pomocy na którą nie zasługiwał. Opowiadał ludziom o tym, że stał się nowym człowiekiem. Jaki wywarło to wpływ na słuchających go ludzi? Kiedy po pewnym czasie Pan Jezus z uczniami pojawili się ponownie w tym miejscu, „poznali go mężowie onej miejscowości, roznieśli wieść po całej owej okolicznej krainie, i przyniesiono do niego wszystkich, którzy się źle mieli, i prosili go, aby się mogli dotknąć szaty jego; a którzy się go dotknęli, zostali uzdrowieni” (Mt 14:35-36). I jestem przekonany, że ten człowiek nie tylko jeszcze długo opowiadał ludziom swoją historię, ale z czasem zaczął studiować Biblię, słuchać kazań i chodzić do synagogi. Wierzę też w to, że z miłości do Boga nie grzeszył już więcej.

A o czym my lubimy rozmawiać? Albo o czym lubimy pisać na forach internetowych? Czy dzielimy się z innymi osobistymi doświadczeniami, które opowiadają o takiej samej wewnętrznej przemianie serca, jaką przeszli niektórzy z uzdrowionych przez Chrystusa? Czy są to świadectwa będące osobistą historią człowieka, który był kiedyś przywiązany do grzechu, ale został w cudowny sposób uwolniony od tego grzechu? Czym chcemy się dzielić z innymi ludźmi i jaki wywiera to wpływ na tych, którzy to słyszą lub czytają?

Apostoł Paweł opowiadał ludziom o tym, w jaki sposób Bóg zmienił jego życie. Dzielił się Słowem Bożym, które ma moc zmieniania ludzkich serc i charakterów, ale tylko u tych, którzy naprawdę przyjęli głoszone Słowo. „A przeto i my dziękujemy Bogu nieustannie, że przyjęliście Słowo Boże, które od nas słyszeliście nie jako słowo ludzkie, ale, jak jest prawdziwie, jako Słowo Boże, które też w was wierzących skutecznie działa” (1 Tes 2:13). Pan Jezus uzdrawiając ludzi dawał im szansę na przyjęcie Słowa, które ma moc uwalniania od grzechu.

Czy to Słowo, które poznałeś, działa skutecznie w tobie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz