7 kwietnia 2021

O czym mówią nam pierwsze cztery rozdziały Księgi Rodzaju?

  Bóg stworzył świat w ciągu sześciu dni. Wieczorem szóstego dnia cały świat, wliczając w to pierwszych ludzi, Adama i Ewę, był stworzony. Jednak dokończenie dzieła stworzenia nastąpiło dnia siódmego.

Rodzaju 2:2 „I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił

  Co robił Bóg tego dnia? Co to znaczy, że „odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił”? 

  Fakt dokończenia dzieł stwarzania dnia siódmego oznacza, że Bóg musiał jeszcze coś zrobić, aby dzieło stworzenia można było uznać za zakończone. W dziele stworzenia brakowało czegoś, a ten brak Bóg uzupełnił dnia siódmego. Skoro czegoś brakowało, to dlaczego Bóg na koniec dnia szóstego uznał swoje dzieło za bardzo dobre?

Rodzaju 1:31 „I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień szósty

  Może chodziło o to, że ten dodatkowy element nie mógł być po prostu stworzony przez Boga, ale był czymś, co mogło powstać przy aktywnym udziale ludzi? 

  Bóg stworzył nas jako istoty wolne, dał nam wolną wolę i możliwość podejmowania decyzji. Wolna wola oznacza, że Bóg niczego nam nie narzuca, niczego nam nie nakazuje, ale daje nam możliwości, z których możemy, ale nie musimy korzystać. Czego brakowało Adamowi i Ewie, kiedy zakończył się szósty dzień stwarzania świata? Brakowało im miłości do Boga, tej miłości, która jest niezbędna do tego, aby żyć w obecności Boga. Miłości nie można nakazać, nie można nikogo zmusić do miłości. Miłość musi pojawić się spontanicznie, ale aby się pojawiła człowiek musi poznać tego, kogo może pokochać. Miłość związana jest z zaufaniem, a nie można ufać komuś, kogo się nie zna.

  Adam i Ewa posiadali pewną wiedzę o świecie, o czym świadczy fakt, że Adam zaraz po swoich narodzinach był w stanie nadać nazwy wszystkim zwierzętom. Posiadali też pewną wiedzę o Bogu, na przykład Adam wiedział, że Ewa została stworzona przez Boga. Jednak taka wiedza to za mało, aby kogoś pokochać. A przecież właściwa relacja z Bogiem polega na tym, aby człowiek „miłował i służył Panu, swemu Bogu, z całego serca i z całej duszy” (Powtórzonego Prawa 10:12). 

  Na czym polegał odpoczynek Boga, ten odpoczynek o którym mówi Biblia?

Rodzaju 2:2 „I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił

  Czy rodzice, kochający z całego serca swoje nowonarodzone dziecko, odpoczywają zostawiając to dziecko i spędzając czas bez kontaktu z nim? Czy taki czas, spędzony bez kontaktu z dzieckiem, może być dla kochających rodziców odpoczynkiem, źródłem radości i szczęścia? A przecież mówimy o Bogu, o którym  wiemy, że „nie drzemie ani nie zasypia” (Psalm 121:4). Uważam, że Bóg spędził ten dzień z Adamem i Ewą, swoimi nowonarodzonymi dziećmi, które ukochał zanim je stworzył. W ten sposób Bóg dał im szansę na to, aby Go poznali, pokochali i zaufali. Tylko miłość i zaufanie do Boga mają moc, która pozwala oprzeć się wszelkim pokusom. Udowodnił to Syn Boży, który jako człowiek przyszedł na ten świat i dzięki miłości i zaufaniu do Ojca nigdy nie zgrzeszył, pomimo tego, że szatan zrobił wszystko, aby zmusić Jezusa do grzechu. Szatanowi nie udało się podważyć zaufania, jakie Jezus, jako człowiek, miał do Boga. Udało mu się to z ludźmi.

  Zwiedzenie Ewy polegało na tym, że szatanowi udało się podważyć jej zaufanie do Boga. A kiedy już zgrzeszyła, szatan mógł ją użyć aby zwieść Adama. Do zwiedzenia Ewy szatan użył kłamstwa, przedstawiając jej nowe możliwości rozwoju, możliwości osiągnięcia wyższego poziomu, który według szatana był dla pierwszych ludzi niedostępny, ponieważ Bóg nie chciał dopuścić do tego, aby ludzie taki poziom osiągnęli. Szatan powiedział do Ewy:

Rodzaju 3:5-6 „Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło. A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia i że były miłe dla oczu, i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła

  Ewa uwierzyła szatanowi, a tym samym okazała brak całkowitego i bezwarunkowego zaufania do Boga. W ten sposób Ewa oddała się w ręce szatana.

Rzymian 6:16 „Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni, czy to grzechu ku śmierci, czy też posłuszeństwa ku sprawiedliwości?

  Teraz szatan mógł użyć Ewę do zwiedzenia Adama, i zrobił to. Wykorzystując ją zasugerował Adamowi, że Ewa musi umrzeć i że nie ma już dla niej nadziei. Adam nie chciał się pogodzić z myślą, że może stracić ukochaną osobę. Jednak swoją decyzją o zjedzeniu owocu, aby dzielić los Ewy, Adam ujawnił swój brak całkowitego i bezwarunkowego zaufania do Boga. Adam nie wierzył, że Bóg może pomóc Ewie, że może ją uratować. 

  A co zrobił Bóg?

  Przede wszystkim nie zareagował gniewem na grzech ludzi, ale w delikatny sposób zbliżył się do nich.

Rodzaju 3:8 „A gdy usłyszeli szelest Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w powiewie dziennym, skrył się Adam z żoną swoją przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu

Wtedy Bóg „zawołał na Adama i rzekł do niego: Gdzie jesteś?” (Rodzaju 3:9). Bóg objawił im swoją obecność w taki sam sposób, w jaki zrobił to później Eliaszowi na pustyni.

1 Królewska 19:11-13 „A oto Pan przechodził, a wicher potężny i silny, wstrząsający górami i kruszący skały szedł przed Panem; lecz w tym wichrze nie było Pana. A po wichrze było trzęsienie ziemi, lecz w tym trzęsieniu ziemi nie było Pana. Po trzęsieniu ziemi był ogień, lecz w tym ogniu nie było Pana. A po ogniu cichy łagodny powiew. Gdy go Eliasz usłyszał, zakrył płaszczem swoją twarz, wyszedł i stanął u wejścia do pieczary, a wtedy doszedł go głos: Co tu robisz, Eliaszu?

  Bóg nie pojawił się w ogrodzie Eden jako zagniewany Władca, oburzony z powodu nieposłuszeństwa ludzi. Zrobił to raczej jako kochający rodzic, który martwi się tym, co zrobiły jego dzieci i pragnie zrobić wszystko, aby im pomóc. Jednak w Adamie i Ewie obecność Boga wywołała strach i lęk. Zaczęli się bać Boga i czuć w Jego obecności coś, czego nigdy wcześniej nie czuli. To był skutek działania grzechu, a nie gniewu Boga.

  Bóg dał pierwszym ludziom szansę na ukorzenie się i wyznanie grzechu, jednak Adam i Ewa nie chcieli tego zrobić. Zamiast tego starali się usprawiedliwić swój grzech. Obydwoje wskazywali na leżące poza nimi przyczyny ich upadku, nie chcieli przyznać się do tego, że chcieli to zrobić. 

  Bóg ich nie oskarżał i nie groził im karą za grzech. Z wyrozumiałością i miłością przyjął to, co powiedzieli mu Adam i Ewa, a potem przekazał proroctwo dotyczące przyszłości zarówno szatana jak i ludzi.

Rodzaju 3:14-19 „Wtedy rzekł Pan Bóg do węża: Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. Na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni życia swego! I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę. Do kobiety zaś rzekł: Pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi twemu pociągać cię będą pragnienia twoje, on zaś będzie panował nad tobą. A do Adama rzekł: Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem, mówiąc: Nie wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego! Ciernie i osty rodzić ci będzie i żywić się będziesz zielem polnym. W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz

  Szatan usłyszał, że nie będzie istniał wiecznie i że pewnego dnia zostanie zniszczony. Bóg wskazał też na tego, który to zrobi.

  Co do Adama i Ewy, to Bóg przedstawił im konsekwencje ich grzechu, konsekwencje a nie karę za grzechy. To wszystko co zapowiedział Bóg było skutkiem zmian spowodowanych przez grzech, a nie skutkiem działania Boga.

  Cały ten fragment z Księgi Rodzaju (wersy od 14 do 19) to wizja przyszłości czekającej szatana i ludzi. Bóg nie mówi tu nic na temat możliwości zmiany ich losu. W tych słowach Boga nie ma przede wszystkim żadnej nadziei. Jednak taką nadzieję Bóg objawił ludziom.

Rodzaju 3:21 „Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich

  Bóg nie zostawił ludzi w ich trudnym, a właściwie beznadziejnym położeniu, ale udzielił im pomocy. Bóg nie powiedział Adamowi i Ewie, że przecież ostrzegał ich przed konsekwencjami nieposłuszeństwa, więc  teraz muszą sobie sami radzić z problemami, jakie sami na siebie ściągnęli. Bóg po prostu udzielił im pomocy, aby zrozumieli, że Bóg nie chce ich karać, ale im pomóc, jednak jedyna skuteczna pomoc nie może polegać na zmianie warunków w jakich żyją, tylko na zmianie ich serc i charakterów, aby mogli w przyszłości ponownie cieszyć się obecnością Boga. Czy widać taką zmianę, która dzięki Bożej pomocy nastąpiła w życiu Adama i Ewy? Oto trzy wersy, w których widać, jaka zmiana nastąpiła w Ewie.

Rdz 3:13 „Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam

  Kiedy Ewa zgrzeszyła i zaczęła czuć strach przed Bogiem, zaczęła szukać usprawiedliwienia swojego grzechu. I znalazła winnego, a był nim wąż, a pośrednio Bóg, który stworzył węża i pozwolił mu oszukać Ewę. 

  Po pewnym czasie, kiedy Adam z Ewą żyli poza ogrodem Eden, Ewa urodziła Kaina i powiedziała:

Rdz 4: „Wydałam na świat mężczyznę z pomocą Pana

  Ewa zrozumiała i zaakceptowała fakt, że Bóg udziela jej pomocy, jednak nadal nie odczuwała potrzeby korzystania z tej pomocy we wszystkim co robiła. Chociaż pamiętała to, co stało się przy drzewie poznania dobra i zła, kiedy pod wpływem węża zaufała bardziej sobie i swoim uczuciom zamiast Bogu, to nadal w pewnych sytuacjach bardziej ufała sobie niż Bogu i uważała, że Boża pomoc jest jej potrzebna tylko jako uzupełnienie jej własnych możliwości. Powiedziała, że to ona własnymi siłami urodziła Kaina, a Bóg tylko jej w tym pomógł. Nie oddała Bogu całej chwały, ale jej część przypisała sobie.

  Jednak po wielu latach, gdy urodziła trzeciego syna, Seta, jej zrozumienie znaczenia Boga w życiu człowieka było już inne. 

Rdz 4:25 „I obcował Adam jeszcze raz z żoną swoją, a ona urodziła syna i dała mu imię Set, mówiąc: Bóg dał mi innego potomka zamiast Abla, którego zabił Kain

  Tym razem Ewa nie przypisała sobie żadnej chwały za to, że urodziła syna, ale całą chwałę oddała Bogu. Nie zrobiła tego dlatego, że musiała to przyznać, ale dlatego, że chciała i pragnęła okazać Bogu wdzięczność za to wszystko, co dla niej zrobił. Zrozumiała, że jej trudna sytuacja była skutkiem jej niewłaściwej decyzji, a nie karą, jaka zesłał na nią Bóg. Zrozumiała, że Bóg zrobił wszystko, aby pomóc jej w podjęciu właściwej decyzji, i że Bóg nie ponosi odpowiedzialności za pojawienie się grzechu. Przestała obwiniać Boga za to, że jej życie zmieniło się na gorsze, a zaczęła odczuwać ogromną wdzięczność do Boga za to wszystko, co dla niej uczynił. Oddała Bogu całą należną Mu chwałę. Ewa zrobiła to, co powinien zrobić każdy człowiek i w każdym czasie, aby objawić zmianę, jaka zaszła w jego sercu, zmianę umożliwiającą mu powrót do ogrodu Eden, powrót do życia w obecności Boga.

Ap 14:7 „Bójcie się Boga i oddajcie mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego, i oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód


4 kwietnia 2021

Boża miłość i biblijne plagi

Apokalipsa 16:1 "I usłyszałem donośny głos mówiący ze świątyni do siedmiu aniołów: Idźcie i wylejcie siedem czasz gniewu Bożego na ziemię"


Szesnasty rozdział Księgi Objawienia to opis siedmiu plag, które w czasach końca spadną na ziemię i doprowadzą do jej zniszczenia. Zginą też wszyscy ludzie, którzy nie zostaną zabrani do Nieba. Czym będą ostatnie plagi jakie spadną na ziemię? Czy będą Bożą karą za grzechy? Co objawiają nam te plagi, czy są przejawem Bożej miłości? Czy widać w nich to, że „Bóg jest miłością”?

Jak często zadawałeś sobie pytanie, dlaczego Bóg pozwala na tak dużo niesprawiedliwości na tym świecie? Dlaczego Bóg pozwala na to, że cierpią na przykład niewinne dzieci?

Kiedy Bóg postanowił zniszczyć Sodomę i Gomorę, Abraham zapytał Boga:

Rdz 18:23 „Czy rzeczywiście zgładzisz sprawiedliwego wespół z bezbożnym?”

Czy ostatnie plagi spadną tylko na niesprawiedliwych, na bezbożników, którzy stracili szansę na zbawienie? A jeżeli tak, to dlaczego Bóg ześle aż siedem plag, zamiast jednej? Czy nie jest to objaw okrucieństwa? Czy na tym polega Boża sprawiedliwość? Czy nigdy się nad tym nie zastanawiałeś?

Czy odpowiedzi na takie pytania są ważne? Ktoś mógłby powiedzieć, że nie, ja jednak uważam, że jeżeli takie pytania pojawiają się w moim lub twoim umyśle, to musimy znaleźć właściwe odpowiedzi, ponieważ ich brak może spowodować, że moje wyobrażenie o tym jaki jest Bóg będzie niewłaściwe. A przecież od tego zależy moje zbawienie, zbawienie każdego człowieka.

J 17:3 „A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś

Skoro wierzymy w to, że Bóg jest miłością (J 4:8), to spróbujmy znaleźć Bożą miłość w siedmiu ostatnich plagach, i być może w kilku innych tego typu wydarzeniach przedstawionych w Biblii.


Zacznę od dwóch wersów z Księgi Objawienia, które mówią coś o ostatnich plagach.

Ap 16:9.11 „I byli ludzie popaleni wielkim żarem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie upamiętali się, by mu oddać chwałę (…) I bluźnili Bogu niebieskiemu z powodu swoich bólów i z powodu swoich wrzodów, i nie upamiętali się w swoich uczynkach

Co to znaczy, że ludzie “nie upamiętali się”? Czy nie jest to sugestia, że nie nawrócili się, chociaż mieli taką możliwość? Te dwa wersy mówią o tym, jak ludzie zareagują na czwartą i piątą plagę. Czy oznacza to, że nawet wtedy ludzie będą mieli szansę na nawrócenie? Może to, co będzie się działo podczas zsyłania na ziemię ostatnich plag, będzie ostatecznym dowodem na to, że Bóg zrobił wszystko aby uratować każdego człowieka, ale nie wszyscy ludzie będą chcieli być uratowani. Wielu ludzi wybierze śmierć, aby tylko nie przyznać się do swoich błędów.

Czy Bóg daje ludziom szansę na nawrócenie nawet wtedy, gdy wie, że ludzie się nie nawrócą?

Czy są inne wydarzenia opisane w Biblii, które mają coś wspólnego z ostatnimi plagami? Myślę, że każdemu z nas przypominają się od razu plagi zesłane przez Boga na Egipt. Jakie podobieństwa występują między plagami egipskimi i ostatnimi plagami?


Oba wydarzenia są wyraźnym objawieniem mocy Boga. W obu tych wydarzeniach pewne plagi powtarzają się:

- Plaga wrzodów

- Woda zmienia się w krew

- Plaga ciemności

- Plaga gradu

Plagi egipskie związane są z uwolnieniem z niewoli Izraela, ludu Bożego, a ostatnie plagi związane są z zakończeniem zniewolenia od grzechu.

Czy jest możliwe, że właściwe zrozumienie ostatnich plag jest uzależnione od właściwego zrozumienia plag egipskich? Myślę, że oba te wydarzenia są ze sobą związane i dlatego warto dobrze przyjrzeć się temu, co stało się około trzy i pół tysiąca lat temu w Egipcie.

Zróbmy to.


Jakim narodem byli Izraelici, kiedy Bóg postanowił wyprowadzić ich z Egiptu?

Czterysta lat wcześniej do Egiptu przybyła rodzina Jakuba. Jego synowie, którzy wcześniej przejawiali bardzo złe cechy charakteru, doznali duchowego nawrócenia. Byli zjednoczeni i nie było wśród nich podziałów. Osiedlili się w darowanej im przez faraona ziemi Goszen, nie musieli, podobnie jak egipscy kapłani, kupować żywności od Józefa. Nie byli w takiej samej sytuacji jak Egipcjanie, którzy wydali wszystkie swoje pieniądze na żywność, potem oddali faraonowi swoje „konie i stada owiec, i za stada bydła, i za osły” (Rdz 47:17), wreszcie „sprzedali role swoje” (Rdz 47:20).

Jednak po czterystu latach nie było widać różnic między Izraelitami a Egipcjanami, a jeżeli już to różnice polegały na tym, że Izraelici znajdowali się w gorszym położeniu niż Egipcjanie. Były też między nimi podziały i nieporozumienia.

Wj 2:11-14 „I zdarzyło się w tym czasie, gdy Mojżesz już dorósł, że wyszedł do swoich braci i przypatrywał się ich ciężkiej pracy. Zobaczył też pewnego Egipcjanina, który bił Hebrajczyka, jednego z jego rodaków. Rozejrzał się więc dookoła, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i zagrzebał go w piasku. Gdy nazajutrz wyszedł, oto dwaj mężowie hebrajscy kłócili się. Wtedy rzekł do tego, który zawinił: Czemu bijesz bliźniego swego? A ten odpowiedział: Któż cię ustanowił przełożonym i sędzią nad nami? Czy zamierzasz mię zabić, tak jak zabiłeś Egipcjanina? Mojżesz zląkł się i pomyślał: Zapewne sprawa ta wyszła na jaw

Izraelici nie tylko byli podzieleni, ale zapomnieli też o swojej tożsamości. Pamiętali wprawdzie o Bogu, ale bardziej od Boga cenili sobie rzeczy tego świata. Zapomnieli też o sabacie.

Kiedy Mojżesz przybył do Egiptu musiał najpierw przekonać Izraela o tym, że to Bóg posłał go aby uwolnić ich z niewoli. Dopiero wtedy, gdy zobaczyli specjalne znaki, uwierzyli w to, że Mojżesz był Bożym posłańcem. Były to trzy znaki:

- Laska, która zmieniła się w węża

- Trąd, który pojawił się na ręce Mojżesza, aby następnie zniknąć

- Woda z Nilu, która po wylaniu na ziemię stała się krwią

Wj 4:30-31 „Aaron zaś powtórzył wszystkie słowa, które Pan wypowiedział do Mojżesza, a ten dokonywał znaków na oczach ludu. I lud uwierzył. A gdy usłyszeli, że Pan ujął się za synami izraelskimi i że dojrzał ich niedolę, pochylili głowy i oddali pokłon.

Ile znaków Mojżesz pokazał Izraelitom? Trzy. Izraelici uwierzyli, jednak gdy pojawiły się problemy, nie chcieli już więcej słuchać Mojżesza.

Wj 5:14.20-21 “I bito nadzorców izraelskich, których ustanowili nad nimi nadzorcy faraona, mówiąc: Dlaczego nie wykonaliście ani wczoraj, ani dzisiaj cegieł w pełnej ustalonej jak poprzednio ilości? (…) Gdy wychodzili od faraona i natknęli się na Mojżesza i Aarona, którzy stali, oczekując ich, rzekli do nich: Niech wejrzy Pan na was i osądzi, żeście nas tak zohydzili u faraona i jego sług. Włożyliście do ręki ich miecz, aby nas zabili.

Wj 6:6-9 [Bóg powiedział Mojżeszowi] „Dlatego powiedz do synów izraelskich: Jam jest Pan; Ja was uwolnię od ciężarów nałożonych przez Egipcjan i wybawię was z ich niewoli i wyzwolę was wyciągniętym ramieniem i przez surowe wyroki. I przyjmę was za swój lud, i będę wam Bogiem, i poznacie, żem Ja, Pan, Bogiem waszym, który was uwalnia od ciężarów nałożonych przez Egipcjan. I wprowadzę was do ziemi, którą przysiągłem dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Dam wam ją w dziedzictwo, Ja, Pan. Tak mówił Mojżesz do synów izraelskich, lecz oni nie słuchali Mojżesza z powodu upadku ducha i ciężkiej pracy

Czy Izraelici naprawdę wierzyli w Boga? Zniechęcenie jakie pojawiło się wśród nich, gdy faraon zaczął ich gnębić, świadczy o tym, że nie ufali bezgranicznie Bogu. Odpowiadała im wizja wolności i obiecanej im ziemi, opływającej mlekiem i miodem, ale nie wierzyli w to, że Bóg może im to zapewnić.

Co stało się, gdy, zgodnie z poleceniem Boga, Mojżesz i Aaron ”przyszli do faraona i rzekli: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wypuść mój lud, aby obchodzili święto ku mojej czci na pustyni” (Wj 5:1)? Faraon odpowiedział im: “Któż to jest Pan, bym miał słuchać głosu jego i wypuścić Izraela? Pana nie znam, a Izraela nie wypuszczę” (Wj 5:2)

Faraon był wykształconym człowiekiem i na pewno znał historię Józefa. Znał pochodzenie Izraelitów i wiedział o ich religii i wierze w Jedynego Boga. Historia Józefa świadczyła o mądrości Boga oraz o tym, że Bóg zna przyszłość. Jednak nie mówiła nic o mocy, jaką dysponuje Bóg. Faraon prawdopodobnie nie wierzył w to, że Bóg stworzył świat, miał na ten temat własny pogląd, wynikający z tradycji. Bóg dał mu więc szansę na poznanie swojej mocy.

Słowa faraona „Któż to jest Pan, bym miał słuchać głosu jego” świadczą o tym, że wiedział o istnieniu Boga, jednak nie znał powodu dla którego miałby być posłuszny Bogu. Bóg poprzez plagi objawił faraonowi taki powód. Bóg zsyłając plagi pokazał też Izraelitom, że zawsze dotrzymuje obietnic i że można Mu ufać.

Istotne jest to, że przed każdą plagą Bóg przez Mojżesza ostrzegał faraona o zbliżającym się nieszczęściu, aby faraon nie mógł tego uznać za przypadek. Faraon miał zobaczyć, że gdy Bóg coś zapowiada, to nikt nie jest w stanie uniemożliwić Bogu realizację tego, co zapowiedział.


Pierwsza plaga polegała na zmianie wody w Nilu na krew. Mieszkańcy Egiptu, w tym Izraelici, przez siedem dni nie mogli pić wody z Nilu. Aby zdobyć wodę zdatną do picia musieli kopać studnie. Ponieważ magowie faraona pokazali, że także potrafią zmienić wodę w krew, faraon nie uznał faktu, że nikt nie dysponuje taką mocą jak Bóg. Dla faraona jego magowie dysponowali taka samą mocą.

Druga plaga to plaga żab. Bóg sprawił, że żaby pokryły całą ziemię Egiptu, jednak magowie faraona także sprowadzili żaby. Plaga żab była tak uciążliwa dla faraona, że tym razem poprosił on Mojżesza o pomoc.

Wj 8:8-11 „ Wstawcie się do Pana, aby oddalił żaby ode mnie i od ludu mojego; wtedy wypuszczę lud, aby złożyli Panu ofiarę. I rzekł Mojżesz do faraona: Racz mi powiedzieć, kiedy mam się wstawić za tobą i za sługami twymi, i za ludem twoim, aby wyginęły żaby u ciebie i w pałacach twoich, a pozostały tylko w Nilu. Na to on rzekł: Jutro. A Mojżesz odpowiedział: Stanie się według życzenia twego, abyś poznał, że Pan, Bóg nasz, nie ma sobie równego; żaby oddalą się od ciebie i z pałaców twoich, i od sług twoich, i od ludu twego, a pozostaną tylko w Nilu

Mojżesz celowo zapytał się faraona o termin realizacji jego prośby, aby dać faraonowi kolejną szansę na poznanie mocy Boga. I zgodnie z prośbą faraona następnego dnia żaby zesłane przez Boga oddaliły się do Nilu, ale te, które sprowadzili magowie, nie wróciły do Nilu i wyginęły. Magowie faraona mogli sprowadzić żaby, ale nie potrafili sprawić, aby te żaby wróciły do Nilu.

Wj 8:13-14 „A Pan uczynił według prośby Mojżesza. I wyginęły żaby w domach, na podwórzach i na polach. I zgarniali je na kupy, kraj zaś był pełny przykrej woni

Trzecia plaga to plaga komarów, które pojawiły się w całej ziemi egipskiej. Tym razem magowie nie potrafili uczynić tego samego i powiedzieli faraonowi, że sprawił to Bóg, i że Bóg przewyższa ich swoimi możliwościami.

Wj 8:18-19 „Czarownicy próbowali uczynić to samo swoimi czarami, by sprowadzić komary, lecz nie potrafili; i były komary na ludziach i na bydle. Wtedy rzekli czarownicy do faraona: W tym jest palec Boży. Lecz serce faraona pozostało nieczułe i nie usłuchał ich, tak jak Pan zapowiedział

Pierwsze trzy plagi (tyle samo co ilość znaków pokazanych przez Mojżesza Izraelitom) objawiły faraonowi prawdę o tym, że Bóg jest ponad nim i wszystkimi bóstwami, w które wierzył. Plagi te objęły swoim działaniem cały Egipt, zarówno Egipcjan jak i Izraelitów. Może dlatego Izraelici w końcu uwierzyli w to, że Bóg jest w stanie wywiązać się z danej im obietnicy i dzięki temu ominęła ich kolejna plaga. Od czwartej plagi Bóg pokazywał, że potrafi chronić tych, którzy są Mu posłuszni.

Czwarta plaga – plaga much. Muchy pojawiły się w całym Egipcie, za wyjątkiem ziemi Goszen. Tak na marginesie, gdyby jakiś Izraelita przeniósł się z krainy Goszen w inne miejsce, to jego także dotknęłaby ta plaga. Much nie było tylko w krainie Goszen. Plaga much była uciążliwa, jednak muchy nie zagrażały życiu ani ludzi ani zwierząt.

Piąta plaga to zaraza, jaka spadła na bydło. Także tym razem Mojżesz ostrzegł faraona, jednak tym razem dał mu czas na podjęcie decyzji. Plaga miała spaść następnego dnia. I tak się stało. I także tym razem plaga nie spadła na bydło Izraelitów. Ta plaga jako pierwsza połączona jest ze śmiercią, na razie tylko zwierząt.

Szósta plaga. „Potem rzekł Pan do Mojżesza i do Aarona: Weźcie pełne garście sadzy z pieca i niech Mojżesz rozrzuci ją ku niebu na oczach faraona, a ona zamieni się nad całą ziemią egipską w pył, który wywoła na ludziach i na bydle w całej ziemi egipskiej, wrzody i pryszcze” (Wj 9:8-9). Wrzody prawdopodobnie nie ominęły Izraelitów, ponieważ Biblia o tym nie mówi. W przypadku plagi much i zarazy bydła Biblia wyraźnie mówi o tym, że te plagi ominęły ziemię Goszen, opis plagi wrzodów nie zawiera takiej informacji. Myślę, że był jakiś ważny powód dla którego Bóg tym razem nie wyróżnił Izraelitów. Bóg nie objawia nam tego powodu, ale pokazuje, że z jakiegoś powodu Boża ochrona może zostać cofnięta. Z jakiego? Może ma to coś wspólnego z tym fragmentem księgi Izajasza:

Iz 59:1-2 „Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć. Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy

Może ma to związek z niewiarą Izraelitów, z ich niewłaściwym obrazem Boga?

Wrzody to pierwsza plaga związana z bezpośrednim zagrożeniem ludzkiego życia, na razie tylko zdrowia.

Siódma plaga to grad. Przeczytajmy jej opis, ponieważ są tam bardzo ważne informacje.

Wj 9:13-21 „I rzekł Pan do Mojżesza: wstań wcześnie rano i idź do faraona, i powiedz mu: Tak mówi Pan, Bóg Hebrajczyków: Wypuść lud mój, aby mi służył, gdyż tym razem ześlę wszystkie plagi moje na ciebie i na sługi twoje, i na lud twój, abyś wiedział, że nie ma równego mi na całej ziemi. Bo już teraz byłbym wyciągnął rękę moją i dotknął zarazą i ciebie, i lud twój, tak że byłbyś starty z powierzchni ziemi, lecz tylko dlatego zachowałem cię przy życiu, by ci pokazać swoją siłę i by rozgłaszano imię moje po całej ziemi. A ty wciąż jeszcze wynosisz się ponad lud mój, nie chcąc go wypuścić. Otóż Ja jutro o tym czasie spuszczę bardzo ciężki grad, jakiego jeszcze nie było w Egipcie od dnia jego założenia aż dotąd. Każ więc teraz schronić bydło swoje i wszystko, co masz na polu; gdyż każdy człowiek i każde zwierzę, które znajdzie się na polu i nie zostanie spędzone do domu, zginie, gdy spadnie na nie grad. Toteż każdy spośród sług faraona, kto bał się słowa Pańskiego, chronił śpiesznie sługi swoje i bydło swoje w domu. Kto zaś nie zważał na słowo Pana, ten pozostawił sługi swoje i bydło swoje na polu”

Co ważnego znajduje się w opisie tej plagi?

- Omija ziemię Goszen

- Zagrożone jest życie zarówno zwierząt jak i ludzi

- Warunkiem ochrony przed tą plagą było  posłuszeństwo

Bóg wyjaśnia, że mógłby po prostu zniszczyć faraona i jego lud, ale tego nie chce. Celem plag jest objawienie mocy Boga, objawienie prawdy o tym, że nie ma innego Boga, oraz prawdy o znaczeniu posłuszeństwa Bogu.

Ósma plaga – szarańcza.

Wj 10:3-6 „Poszedł więc Mojżesz z Aaronem do faraona i rzekli do niego: Tak mówi Pan, Bóg Hebrajczyków: Jak długo wzbraniać się będziesz, by się przede mną ukorzyć? Wypuść lud mój, aby mi służył! Bo jeżeli będziesz się wzbraniał wypuścić lud mój, to Ja jutro sprowadzę szarańczę na twój kraj. Pokryje ona całą ziemię, tak że nie będzie można zobaczyć ziemi, i pożre resztę tego, co ocalało, co pozostało po gradzie, i obgryzie wszystkie drzewa, które wam rosną na polu. I napełni domy twoje i domy wszystkich sług twoich, i domy wszystkich Egipcjan, czego nie widzieli ojcowie twoi i ojcowie ojców twoich, odkąd żyją na ziemi aż do dnia dzisiejszego. Potem odwrócił się i wyszedł od faraona

Szarańcza miała pojawić się w całym Egipcie, Bóg nie powiedział o tym, że nie będzie jej w ziemi Goszen. Czyżby ta plaga miała dotknąć Izraelitów w takim samym stopniu jak Egipcjan?

Zwróćmy uwagę na ten fragment: "I napełni [szarańcza] domy twoje i domy wszystkich sług twoich, i domy wszystkich Egipcjan". Domy Izraelitów miały być wolne od szarańczy, jednak szarańcza miała zjeść to wszystko, co rosło na polach Izraelitów, tak samo jak na polach Egipcjan. 

Dlaczego?

Może była to kolejna lekcja dla Izraela, lekcja, która miała ich nauczyć większego zaufania do Boga. Tego zaufania, dzięki któremu Bóg może wspierać swój lud dając mu wszystko to, co niezbędne do życia, także żywność, której po pladze szarańczy nie mogli znaleźć na swoich polach.

Czy Izraelici właściwie zrozumieli tę lekcję? Raczej nie, co pokazały późniejsze wydarzenia na pustyni, kiedy wielokrotnie buntowali się z powodu braku wody oraz takiej żywności, do jakiej przyzwyczaili się w Egipcie.

Ta plaga nie była bezpośrednim zagrożeniem życia ludzi, ale była zagrożeniem dla przyszłości Egiptu i jego mieszkańców. Swoim uporem faraon mógł doprowadzić do zagłady ludności swojego kraju. Coraz bardziej realna stawała się taka klęska głodu, jaka miała miejsce czterysta lat wcześniej, ale tym razem Egipcjanie nie byli na nią przygotowani. Dlaczego? Faraon, który rządził Egiptem w czasach Józefa, uznał moc Boga Jahwe. Nie zrobił tego faraon, który rządził Egiptem w czasach Mojżesza.

Kolejna, dziewiąta plaga to plaga ciemności.

Wj 10:22-23 „I nastała gęsta ciemność w całej ziemi egipskiej przez trzy dni. Przez trzy dni nie widział jeden drugiego i nikt nie mógł wstać z miejsca swego; ale wszyscy synowie izraelscy mieli światło w siedzibach swoich

To nie była zwykła ciemność, ale całkowity brak źródeł światła. Jezus powiedział:

J 8:12 „Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota

Innym razem Jezus powiedział:

J 11:9-10 “Czy dzień nie ma dwunastu godzin? Jeśli kto chodzi we dnie, nie potknie się, bo widzi światło tego świata. Jeśli zaś kto chodzi w nocy, potknie się, bo nie ma w sobie światła

Co się stało tuż przed śmiercią Jezusa na krzyżu?

Łk 23:44 „A była już mniej więcej godzina szósta i ciemność zaległa całą ziemię aż do godziny dziewiątej

Ellen White przedstawiła to w taki sposób:

Całkowite ciemności spowiły krzyż niczym żałobny kir. „Ciemność zaległa całą ziemię aż do godziny dziewiątej [piętnastej — przyp. red. ]”. Nie było zaćmienia słońca ani żadnych innych naturalnych przyczyn tej ciemności, tak głębokiej, jaka bywa o północy, gdy nie ma księżyca i gwiazd. Było to tajemnicze świadectwo dane przez Boga dla umocnienia wiary przyszłych pokoleń.

W tych ciemnościach nie można było odczuć obecności Boga. Swą siedzibę uczynił niewidoczną i ukrył swą chwałę przed oczami ludzkimi”.

“Zdawało się, że grobowa cisza spadła na Golgotę i niewytłumaczalny strach ogarnął tłum zebrany wokoło krzyża. Przekleństwa i zniewagi ucichły, urwane w połowie wypowiadanych zdań. Wszyscy obecni — mężczyźni, kobiety i dzieci — padli na ziemię. Od czasu do czasu żywe światło z obłoku oświetlało krzyż i rozpiętego na nim Zbawiciela. Kapłani, przywódcy, nauczeni w Piśmie, kaci i tłum pomyśleli, że oto nadeszła godzina ich zapłaty. Po pewnym czasie niektórzy zaczęli szeptać, że Jezus zstąpi teraz z krzyża. Niektórzy usiłowali po omacku znaleźć drogę do miasta bijąc się w piersi i wydając okrzyki z przerażenia” {ZJ 542-543}.

Ciemność jaka ogarnęła Egipt pokazała ludziom jak wygląda sytuacja człowieka, który całkowicie odrzucił Boga. To zapowiedź tego, co stanie się na ziemi w czasach końca.

Wreszcie ostatnia plaga, śmierć pierworodnych. W odróżnieniu od pozostałych plag, śmierć pierworodnych została zapowiedziana faraonowi już na samym początku. Bóg nakazał Mojżeszowi, kiedy Mojżesz wracał do Egiptu:

Wj 4:22-23 „I powiesz do faraona: Tak mówi Pan: Moim synem pierworodnym jest Izrael. Mówię do ciebie: Wypuść syna mojego, aby mi służył. Jeśli będziesz się wzbraniał od wypuszczenia go, Ja zabiję twego syna pierworodnego

Dlaczego Bóg ostrzegł faraona o ostatniej pladze na samym początku? Może dlatego, że Bóg wiedział o ostatniej rozmowie faraona z Mojżeszem, która odbyła się po zakończeniu plagi ciemności:

Wj 10:28-29 „I rzekł do niego faraon: Idź precz ode mnie! A strzeż się! Nie zjawiaj się już przed moim obliczem, bo jeśli raz jeszcze zjawisz się przed moim obliczem, zginiesz. A Mojżesz odpowiedział: Dobrze powiedziałeś; już nigdy nie zjawię się przed twoim obliczem.”

Zanim doszło do śmierci pierworodnych faraon otrzymał całą niezbędną wiedzę, która była potrzebna do podjęcia właściwej decyzji. Nie chciał jednak uznać tego, że jest Bóg, który przewyższa go pod każdym względem. Jego pycha i duma nie pozwoliły mu poznać Boga i ukorzyć się przed Nim. Z tego samego powodu wielu ludzi robi to samo dzisiaj. Czy Bóg będzie chciał zmusić ich siłą do pokory? Zdecydowanie nie. Prawdziwa pokora jest wynikiem miłości, a do miłości nikogo nie można zmusić. Ostatnie plagi pokażą całemu światu, że ci, którzy za bardzo związali się z grzechem, sami nie chcą porzucić złych przyzwyczajeń, sami nie chcą przyznać się do błędów, sami nie chcą żyć w obecności Boga, bez względu na cenę, jaką będą musieli zapłacić. Jednak na samym końcu:

Rz 14:11 „Jakom żyw, mówi Pan, ugnie się przede mną wszelkie kolano i wszelki język wyznawać będzie Boga”

Wszyscy ludzie, a przede wszystkim ci, którzy nie zostaną zbawieni, przyznają, że Bóg jest sprawiedliwy i dobry, ponieważ zrobił wszystko, aby każdy człowiek został zbawiony.

Czy właśnie to Bóg zrobił w Egipcie, zrobił wszystko aby przekonać faraona i mieszkańców Egiptu, że „Pan jest Bogiem na niebie w górze i na ziemi w dole, nie ma innego!” (Pwt 4:39)? Czy robi to także dzisiaj i będzie robił aż do samego końca?

Czy plagi egipskie oraz siedem ostatnich plag są dowodem na miłość i miłosierdzie Boga?

Bóg jest miłością, zawsze i wszędzie. Czy potrafimy dostrzec tę miłość nawet wtedy, gdy dzieją się rzeczy, które zazwyczaj nie kojarzą się nam z miłością?

Czy potrafimy znaleźć tę miłość w działaniu Boga w Egipcie? Czy widzimy ją w opisie ostatnich siedmiu plag, jakie wkrótce spadną na ziemię? Czy są dla ciebie te plagi?

Apostoł Paweł napisał:

Rz 12:21 „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

Czy uważasz, że Bóg właśnie tak walczy ze złem, używając dobra? Znajdź to dobro w plagach, jeżeli jeszcze go nie widzisz.

Oby każdy z nas widział dobro i Bożą miłość we wszystkim, co robi Bóg.

2 lutego 2021

Czy mogę głosić ewangelię?

Ewangelizacja to głoszenie Dobrej Nowiny, jaką jest Ewangelia. Głoszenie ewangelii to zadanie, które Jezus dał swoim uczniom zanim został zabrany do Nieba. Uczniowie znali Jezusa i Jego nauki ponad trzy lata, jednak nie byli jeszcze gotowi do tego, aby głosić Prawdę w sposób skuteczny, czyli z mocą. Było coś, co musiało się w nich zmienić. Taka sama zmiana musi nastąpić w życiu każdego człowieka, który uważa się za ucznia Jezusa i chce głosić ewangelię. Na czym polega ta zmiana? Można ją odkryć w historii człowieka, którego Jezus uwolnił od legionu demonów.

Oto ta historia, opowiedziana przez Marka:

 Marka 5:1-20

I przybyli na drugi brzeg morza, do krainy Gerazeńczyków. A gdy wychodził z łodzi, oto wybiegł z grobów naprzeciw niego opętany przez ducha nieczystego człowiek, który mieszkał w grobowcach, i nikt nie mógł go nawet łańcuchami związać, gdyż często, związany pętami i łańcuchami, zrywał łańcuchy i kruszył pęta, i nikt nie mógł go poskromić. I całymi dniami i nocami przebywał w grobowcach i na górach, krzyczał i tłukł się kamieniami. I ujrzawszy Jezusa z daleka, przybiegł i złożył mu pokłon. I wołając wielkim głosem, rzekł: Co ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył. Albowiem powiedział mu: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka! I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział mu: Na imię mi Legion, gdyż jest nas wielu. I prosił go usilnie, aby ich nie wyganiał z tej krainy. A pasło się tam, u podnóża góry, duże stado świń. I prosiły go duchy, mówiąc: Poślij nas w te świnie, abyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Wtedy wyszły duchy nieczyste i weszły w świnie; i rzuciło się to stado ze stromego zbocza do morza, a było ich około dwóch tysięcy, i utonęło w morzu. A ci, którzy je paśli, uciekli i rozgłosili to w mieście i po wioskach; i zeszli się, aby zobaczyć, co się stało. I przyszli do Jezusa, i ujrzeli, że ten, który był opętany, siedział odziany i przy zdrowych zmysłach, ten, w którym był legion demonów; i zlękli się. A ci, którzy to widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, i także o świniach. I poczęli go prosić, żeby usunął się z ich granic. A gdy wstępował do łodzi, prosił go ten, który był opętany, aby mógł pozostać przy nim. Lecz On nie zezwolił mu, ale mu rzekł: Idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował. Odszedł więc i począł opowiadać w Dziesięciogrodziu, jak wielkie rzeczy uczynił mu Jezus; a wszyscy się zdumiewali.

Ta sama historia znajduje się także w ewangelii Mateusza i Łukasza, ale nie dokładnie taka sama. Mateusz opowiedział o dwóch ludziach opętanych przez demony, Marek i Łukasz o jednym. Mateusz nie wspomniał o zadaniu, jakie Jezus dał do wykonania uwolnionemu od demonów, z kolei Łukasz przekazał ciekawą prośbę, jaką demony miały do Jezusa.

Łukasza 8:31 „I prosiły go, aby im nie nakazywał odejść w otchłań

Prośba ta nie jest bezpośrednio związana z tematem, o którym piszę, ale jej zbadanie pozwala na wyciągnięcie ciekawych wniosków, dlatego o tym wspomniałem.

A teraz wróćmy do głównego tematu, a dokładniej do tego momentu, w którym opętany (jeden według Marka i Łukasza, dwóch według Mateusza) przez demony powiedział do Jezusa:

Co ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył

W książce “Pragnienie wieków” Ellen White tak opisała tę scenę:

 Z mocą autorytetu [Jezus] nakazał nieczystym duchom, aby ich opuściły. Jego słowo przeniknęło pełne mroku umysły nieszczęśliwców. Mgliście zdawali sobie sprawę z tego, że blisko nich znajdował się Ten, który może ich wybawić od dręczących ich demonów. Upadli u stóp Zbawiciela, aby Go uczcić, jednak kiedy otworzyli usta, aby błagać Go o miłosierdzie, przemówiły przez nich demony, krzycząc porywczo: „Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie” (PW 270)

Jak widać, człowiek w takim stanie opętania nie może nawet powiedzieć tego, co chce. Taki człowiek ma „zaciemniony” umysł i tylko w niewielkim stopniu jest w stanie właściwie ocenić to, co dzieje się obok niego. Jego ciało i umysł są prawie całkowicie pod kontrolą demonów.

Taki człowiek czuje się bezradny i zdaje sobie sprawę z tego, jak beznadziejna jest jego sytuacja. Doskonale wie, że sam nie jest w stanie tego zmienić. Jest także świadomy tego, że sam doprowadził się do tego stanu, zaspokajając własne żądze.

I kiedy widzi możliwość zmiany tej sytuacji, kiedy widzi, że jest ktoś, kto chce i może mu pomóc, to pojawia się w nim ogromne pragnienie otrzymania tej pomocy. Chce zrobić wszystko co możliwe, aby zostać uwolnionym, ale tak naprawdę może tylko tego pragnąć.

Jednak Bóg zna nasze myśli. Jezus wiedział, że stojący przed nim człowiek pragnie Jego pomocy, i chociaż to pragnienie nie zostało wyrażone słowami, odpowiedział na nie.

Co czuł ten człowiek, kiedy został uwolniony od legionu demonów, dręczących go od dłuższego czasu?

Myślę, że przede wszystkim czuł wielką wdzięczność za to, co zrobił dla niego Bóg. Doskonale wiedział, że sam przyczynił się do swojego upadku, doskonale wiedział, że nie był w stanie samodzielnie uwolnić się od demonów i doskonale wiedział, że niczym sobie nie zasłużył na pomoc, którą otrzymał.  W swoim uwolnieniu widział miłość Boga do ludzi i kiedy poznał tę miłość, jego serce odpowiedziało na nią miłością do Boga. Ellen White napisała: „Tylko miłość budzi miłość. Znać Boga to kochać Go” (PW 17). Miłość Boga obudziła w jego sercu miłość do Boga. Ten człowiek poznał Boga i zaczął Go kochać, a jego miłość do Boga sprawiła, że odwrócił się od tego wszystkiego, co doprowadziło go do stanu całkowitej degradacji. Teraz nie widział już w tych rzeczach nic przyjemnego, ponieważ zrozumiał do czego prowadzi każdy grzech. Jego miłość do Boga, połączona z ogromną wdzięcznością, uczyniły z niego nowego człowieka, a jego gorącym pragnieniem stało się służenie Bogu i przebywanie w Jego obecności. Był gotów zrobić dla Boga wszystko, i kiedy Jezus powiedział mu: „Idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował”, po prostu to zrobił. Wykonanie tego polecenia stało się wielkim pragnieniem jego serca.

Co musiało się stać z tym człowiekiem, aby nastąpiła w nim taka wewnętrzna przemiana?

Musiał uświadomić sobie swój poprzedni stan i zrozumieć, że tylko Bóg mógł to zmienić. Kiedy to zrozumiał i kiedy pokochał Boga całym swoim sercem, stał się gotowy do głoszenia ewangelii, ponieważ głoszenie ewangelii polega na opowiadaniu o tym, jak wielkie rzeczy Pan uczynił w życiu ewangelisty oraz jak bardzo Bóg go miłuje. Tak więc gotowość do głoszenia prawdy jest uzależniona od pełnej świadomości własnego stanu. Ten człowiek zdobył tę świadomość, i gdyby teraz usłyszał to, co Jezus powiedział później swoim uczniom: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem; trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną”, z całą pewnością powiedziałby: „Tak, to prawda i jestem tego najlepszym dowodem. Byłem jak uschnięta gałąź i powinienem zostać wrzucony w ogień, ale dzięki miłości Boga do mnie oraz Jego wielkiej łasce i miłosierdziu mogę dziś przynosić obfity owoc tej miłości”.

Dokładnie ta sama zmiana musi nastąpić w każdym człowieku, który uważa się za chrześcijanina. Po pierwsze, taki człowiek musi uświadomić sobie swój beznadziejny stan i swoje przywiązanie do grzechu. Ten beznadziejny stan i przywiązanie do grzechu nie muszą objawiać się tak dramatycznie, jak w przypadku człowieka opętanego przez legion demonów, ale surowa dla nas prawda jest taka, że każdy z nas był, a być może nadal jest w takim samym beznadziejnym stanie. Te słowa Jezusa skierowane są do nas:

(Apokalipsa 3:14-22) „ A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły, radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał. Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się. Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów

Tylko ci, którzy patrząc na swoje poprzednie życie, widzą to, co widział ten uwolniony od demonów człowiek, znają prawdę o sobie i wiedzą, jak bardzo potrzebują Boga, i że bez Boga nie są w stanie zrobić nic dobrego. Osobie, która upadła bardzo nisko, łatwo jest zobaczyć tę prawdę, ale jest to bardzo trudne dla kogoś, kto nigdy nie upadł w tak spektakularny sposób. Były narkoman lub były alkoholik, doskonale wiedzą, kim byli. Wiedzą bardzo dobrze, że uwolnienie się od nałogu było dla nich niemożliwe. Dlatego są tak wdzięczni temu, kto pomógł im stać się wolnymi ludźmi.

Spróbuj teraz wyobrazić sobie, że stoi przed tobą Jezus i mówi do ciebie, że jesteś „nędzarzem i  biedakiem, ślepym i gołym”. Czy rzeczywiście poczułbyś się „nędzarzem i biedakiem, ślepym i gołym”, gdybyś w tym momencie przypomniał sobie całe swoje życie? Czy byłbyś gotowy, aby powiedzieć: „Tak Panie, masz rację, właśnie taki jestem”?

A kiedy czytasz to, co apostoł Paweł napisał w Liście do Rzymian, czy czujesz, że te słowa napisał o tobie?

Rzymian 3:9-18 „Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; nogi ich są skore do rozlewu krwi, spustoszenie i nędza na ich drogach, a drogi pokoju nie poznali. Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami

Jeżeli tak nie czujesz, to zwróć uwagę na słowa „wszyscy” oraz „nie ma ani jednego”. Według Pawła wszyscy tacy jesteśmy, a jedynym wyjściem jest dla nas uświadomienie sobie tego i gorące pragnienie zmiany.

Czytałem wiele historii nawrócenia i znalazłem w nich coś interesującego. Większość historii, które głęboko poruszają nasze serca, to historie ludzi, którzy upadli bardzo nisko. To historie byłych przestępców, narkomanów, ludzi, których życie było dosłownie przesycone grzechem. To historie ludzi, którzy w swoim życiu kierowali się egoizmem i zaspokajaniem własnych pożądliwości. To historie ludzi, dla których miłość bliźniego była nic nie znaczącym frazesem. To historie ludzi, którzy według większości chrześcijan nie mieli szans na zbawienie. A jednak ci ludzie nawrócili się i teraz z pasją i zaangażowaniem dzielą się swoimi historiami, głosząc w ten sposób chwałę Boga, który uwolnił ich od mocy demonów.

Czy ktoś, kto przez całe życie nie zrobił nic złego, kto nie oszukiwał, nie kradł, nie zabijał, nie cudzołożył, ktoś, kto troszczył się nie tylko o swoich rodziców, ale także o swoich bliźnich, ktoś, kto był przez całe życie był wiernym członkiem kościoła, czy taka osoba może powiedzieć, że słowa apostoła Pawła z Rzymian 3:9-18 są właśnie o nim? Przeczytajmy jeszcze raz te słowa:

Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; nogi ich są skore do rozlewu krwi, spustoszenie i nędza na ich drogach, a drogi pokoju nie poznali. Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami

Czy nie jest prawdą, że tacy ludzie częściej myślą o sobie: „Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję”?

Czy nie jest prawdą, że tacy ludzie zwykle nie myślą, że są „pożałowania godnymi nędzarzami i biedakami, ślepymi i gołymi”?

Czy ktoś, kto nie jest świadomy tego, kim naprawdę jest, może odczuwać prawdziwą wdzięczność Bogu za to, co Bóg dla niego zrobił? Historia o dziesięciu trędowatych pokazuje, że raczej nie.

Dziewięciu z nich było Żydami, jeden był Samarytaninem. I to właśnie on, Samarytanin, członek narodu pogardzanego przez Żydów, tylko on, kiedy został uzdrowiony, poczuł prawdziwą wdzięczność do Boga i tylko on wrócił do Jezusa, aby wyrazić Mu swoją wdzięczność. Ten człowiek wiedział kim jest i że nie zasłużył na łaskę, jaką okazał mu Bóg.

Każdy z nas musi narodzić się na nowo, ale aby narodzić się na nowo, każdy z nas musi najpierw umrzeć. Nie sposób nie zauważyć takiej zmiany we własnym życiu. Więc jeśli ktoś nie widzi tej zmiany, to prawdopodobnie nie narodził się na nowo i nadal prowadzi stare życie grzesznej natury. I prawdopodobnie nadal słyszy, jak Jezus puka do drzwi jego serca. Słyszy pukanie, ponieważ Jezus wciąż jest na zewnątrz.

Każdego dnia powinniśmy prosić i błagać Boga, aby nie pozwalał nam myśleć o sobie po laodycejsku. Zadowolenie z siebie to coś, co Szatan chce włożyć w nasze umysły i serca, ale my powinniśmy napełniać je miłością i wdzięcznością dla Boga. Módlmy się o to, pamiętając kim jest dla nas Bóg i kim jesteśmy bez Niego. Obyśmy zawsze odczuwali taką samą wdzięczność dla Boga, jak czuł człowiek, którego Jezus uwolnił od legionu demonów.

 

 

10 stycznia 2021

Sabat - początek

I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go, bo w nim odpoczął od wszelkiego dzieła swego, którego Bóg dokonał w stworzeniu

(Rodzaju 2:2-3)

I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz

(Rodzaju 2:16-17)

***

Jeżeli Bóg ukończył swoje dzieło siódmego dnia, a jednocześnie odpoczął w tym dniu od wszelkiego dzieła, to co Bóg robił tego dnia?

Może ten odpoczynek był dokończeniem dzieła stworzenia, czymś, co musiało zostać zrobione, aby to, co zostało stworzone, było bardzo dobre. Na każdym etapie stwarzania Bóg mówił o tym, co stworzył, że było to dobre. Dnia szóstego, kiedy został stworzony człowiek, dzieło stworzenia było bardzo dobre. To jednak nie znaczy, że Bóg nic więcej nie zrobił z tym, co stworzył, a wręcz przeciwnie, ponieważ Bóg nie zakończył swojej pracy szóstego dnia, co bardzo wyraźnie mówi Biblia, ale zakończył ją dnia siódmego, więc myślę, że powinniśmy zastanowić się nad tym, w jaki sposób Bóg zakończył swoją pracę siódmego dnia tygodnia?

Dzieło stworzenia mogło zostać uznane za zakończone dopiero wtedy, gdy Adam i Ewa poznali osobiście Boga, poznali jakim jest wspaniałym Bogiem, ponieważ dopiero wtedy mieli szansę na nawiązanie bliskiej relacji ze swoim Stwórcą, na zbudowanie swojego zaufania do Boga, a to jest warunkiem życia wiecznego. Aby żyć wiecznie w obecności Boga, Adam i Ewa musieli poznać Go tak, jak poznaje się kogoś, kto staje się kimś bardzo bliskim. Adam i Ewa musieli nawiązać bardzo bliskie relacje z Bogiem, takie jest znaczenie greckiego słowa „ginosko”, którego Jezus użył, gdy powiedział:

A to jest żywot wieczny, aby poznali (gr. ginosko) ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś (Jana 17:3)

Adam i Ewa musieli poznać Boga, i dopiero kiedy Go poznali, czyli zdobyli pewną specjalną wiedzę o Bogu, dzieło stworzenia zostało zakończone. Ta specjalna wiedza umożliwiła Adamowi i Ewie podejmowanie decyzji nie w oparciu o racjonalne argumenty, ale w oparciu o zaufanie do Boga. Podczas pierwszej próby lojalności Ewa znalazła się w sytuacji, w której otrzymała dwa sprzeczne ze sobą poglądy. Jeden pochodził od Boga a drugi od szatana. I musiała podjąć decyzję, komu zaufać. Mogła zaufać Bogu, którego znała, albo szatanowi, którego spotkała go pierwszy raz. Bóg nigdy nie dał jej powodu do tego, aby straciła do Niego zaufanie, a wręcz przeciwnie, cała jej wiedza o Bogu wskazywała na to, że można Mu ufać. Jednak Ewa zaufała szatanowi.

Myślę, że Bóg spędził pierwszy sabat z Adamem i Ewą, pokazując im świat i objawiając im prawdę o sobie. W ten sposób Adam i Ewa mogli poznać Boga nie tylko jako Władcę i Króla, Wszechmocnego i Wszechwiedzącego Boga, ale jako kochającego Niebieskiego Ojca. Zdobyli w ten sposób wiedzę potrzebną do zbudowania zaufania do Boga.

I kiedy ten dzień się zakończył, Bóg uświęcił ten dzień, wskazując tym samym na specjalny sposób spędzania tego dnia. Bóg wyróżnił ten dzień i uczynił z niego specjalne święto, przeznaczone do spędzenia z Nim czasu. Kiedy Bóg poświęcił ten dzień, dał nam tym samym wzór postępowania w czasie sabatu.

Jeżeli powstrzymasz swoją nogę od bezczeszczenia sabatu, aby załatwić swoje sprawy w moim świętym dniu, i będziesz nazywał sabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci, i uczcisz go nie odbywając w nim podróży, nie załatwiając swoich spraw i nie prowadząc pustej rozmowy, wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się ponad wyżyny ziemi, i nakarmię cię dziedzictwem twojego ojca, Jakuba, bo usta Pana to przyrzekły (Izajasza 58:13-14)

 

Warto też zauważyć, że Biblia wskazuje nam na dwa Boże polecenia dla Adama i Ewy, które mogą być uważane za przykazania. Pierwszym było polecenie zachowywania posłuszeństwa, a drugim polecenie przestrzegania sabatu.

Pierwsze polecenie brzmiało:

I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz (Rodzaju 2:16-17)

Najważniejszą informacją dla ludzi była ta, która mówi o konsekwencjach nieprzestrzegania Bożych przykazań. A tą konsekwencją jest śmierć.

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć (Rzymian 6:23)

Ten wers daje nam także kolejną definicje grzechu, która mówi, że grzechem jest każde nieposłuszeństwo, sprzeciwianie się wyraźnym poleceniom Boga, ponieważ nieposłuszeństwo kończy się śmiercią – „na pewno umrzesz”.

A teraz drugie polecenie, związane z sabatem. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież Biblia nie mówi nic o tym, aby Bóg nakazał Adamowi i Ewie przestrzeganie sabatu. I jest to prawda, jednak dlaczego w takim razie Biblia mówi nam o tym, że Bóg uświęcił siódmy dzień tygodnia? Czy Bóg uświęcił siódmy dzień, ale nie powiedział o tym ludziom?

Sposób w jaki Bóg sformułował czwarte przykazanie wskazuje na to, że jednak Bóg wyjaśnił Adamowi i Ewie wszystkie istotne aspekty sabatu. I wiedza o tym była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Najprawdopodobniej tylko niektórzy zachowali tę wiedzę, większość zapomniała o sabacie, jednak Bóg w czwartym przykazaniu, i tylko w nim, użył słowa „pamiętaj”, tak jakby chciał powiedzieć, „przypomnij sobie i więcej nie zapominaj”. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że o zakazie zabijania, cudzołóstwa czy kradzieży ludzie wiedzieli zanim Bóg dał Mojżeszowi Dekalog. Dziesięć przykazań nie zostało „wymyślone” przez Boga po wyprowadzeniu Izraela z Egiptu. Prawo opisane w Dekalogu istnieje od początku.

Co Bóg powiedział do Kaina, gdy Kain zabił swojego brata Abla?

Cóżeś to uczynił? Głos krwi brata twego woła do mnie z ziemi. Bądź więc teraz przeklęty na ziemi, która rozwarła paszczę swoją, aby przyjąć z ręki twojej krew brata twego. Gdy będziesz uprawiał rolę, nie da ci już plonu swego. Będziesz tułaczem i wędrowcem na ziemi” (Rdz 4:10-12)

Sam Kain przyznał, że zgrzeszył i jest winny śmierci Abla:

Zbyt wielka jest wina moja, by można mi ją odpuścić” (Rdz 4:13)

A w którym miejscu Biblia mówi nam, że zabijanie jest grzechem? Przed zabiciem Abla czy po? Okazuje się , że po.

Pobłogosławił Bóg Noego i synów jego, i powiedział do nich: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię. A bojaźń i lęk przed wami niech padnie na wszystkie zwierzęta ziemi i na wszelkie ptactwo niebios, na wszystko, co się rusza na ziemi i na wszystkie ryby morskie; wszystko to oddane jest w ręce wasze. Wszystko, co się rusza i żyje, niech wam służy za pokarm; tak jak zielone jarzyny, daję wam wszystko. Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego, to jest z krwią jego. Będę też żądał krwi waszej, to jest dusz waszych. Będę jej żądał od każdego zwierzęcia. A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka” (Rdz 9:1-6)

 

Ten przykład pokazuje, że nie możemy twierdzić, że jakiekolwiek Boże Prawo działa dopiero wtedy, gdy pojawia się ono w Biblii. Tym samym nie można używać argumentu, że Bóg ustanowił obchodzenie sabatu dopiero pod górą Horeb, tym bardziej, że pierwsza informacja o sabacie pojawia się w opisie stworzenia.

W Księdze Rodzaju mamy opisy składania ofiar. System ofiarniczy został przekazany Mojżeszowi i pierwsze polecenia Boga związane ze składaniem ofiar pojawiają się w Biblii dopiero w następnych Księgach Mojżeszowych. A mimo to w Księdze Rodzaju czytamy, że Abel złożył Bogu ofiarę, która została przyjęta. Biblia nie mówi nam o tym, aby Bóg nakazał Adamowi i jego synom składanie ofiar, jednak na co wskazuje fakt, że taka ofiara została nie tylko złożona, ale i przyjęta przez Boga? Myślę, że wskazuje na to, że jej złożenie było zgodne z wolą Boga i odbyło się, ponieważ Bóg dał Adamowi takie polecenie.

Po zakończeniu potopu „zbudował Noe ołtarz Panu i wziął z każdego bydła czystego i z każdego ptactwa czystego, i złożył je na ofiarę całopalną na ołtarzu” (Rodzaju 8:20).

I ta ofiara została przyjęta, a więc chociaż Biblia nic nie mówi o tym, że to Bóg nakazał Noemu złożenie tej ofiary, to logicznym wnioskiem jest to, że jednak Bóg takie polecenie przekazał tym, którzy ocaleli po potopie. Biblia po prostu nie mówi nam o tym, ale to nie oznacza, że Bóg tego nie zrobił. Bóg przekazał nam w Biblii takie informacje, które pozwalają nam poznać rzeczy, o których Biblia nie mówi wprost. Mówi o nich w sposób pośredni.

I dokładnie tak samo powinniśmy patrzeć na sabat. Bóg po tym, jak odpoczął siódmego dnia, pobłogosławił ten dzień i poświęcił go, ustanowił ten dzień dniem świętym.

Pobłogosławił też Bóg dzień siódmy i ustanowił go świętym” (Rdz 2:3 BWP)

 

Jest jeszcze jeden aspekt tych dwóch pierwszych przykazań Bożych.

Było tylko jedno zakazane drzewo. Czy różniło się od pozostałych drzew? Czy miał wyjątkowe owoce, których nie było na innych drzewach? Być może tak, ale to nie z powodu owoców to drzewo było wyjątkowe. Drzewo poznania dobra i zła było jednym z wielu drzew owocowych, być może w ogrodzie Eden było więcej drzew mających takie same owoce. Różnica polegała na tym, że to Bóg nakazał Adamowi i Ewie, aby nie jedli owocu z tego jednego drzewa. Nie było żadnego racjonalnego powodu do przestrzegania tego zakazu, poza jednym – tak powiedział Bóg. Drzewa w Ogrodzie Eden różniły się między sobą tak samo, jak różnią się między sobą dni tygodnia. Wszystkie dni tygodnia wyglądają tak samo, a siódmego dnia nie dzieje nic, czego nie można zobaczyć w pozostałe sześć dni. Wyjątkowość soboty polega na tym, że to Bóg wskazał ten dzień jako dzień święty.

Być może Ewa, kiedy była kuszona przez szatana, wytłumaczyła sobie, że przecież owoce z zakazanego drzewa są tak samo dobre do jedzenia, jak owoce z innych drzew i tak naprawdę nie umrze po zjedzeniu tego jednego owocu. Byż może wielu chrześcijan tłumaczy sobie dzisiaj, że przecież nie ma różnicy między sobotą i niedzielą i tak naprawdę nie jest ważne, który dzień uważamy za święty.

Jednak Ewa przekonała się, że chociaż owoce z zakazanego drzewa były smaczne, to ostrzeżenie Boga, który powiedział o konsekwencjach złamania zakazu, było zgodne z prawdą. Przekonała się, że nawet wtedy, gdy jedynym uzasadnieniem przestrzegania Bożego przykazania jest to, że "tak powiedział Bóg", a ludzki rozum nie potrafi znaleźć racjonalnego powodu do przestrzegania takiego przykazania, to lepiej jest zaufać Bogu.

Jak wielu chrześcijan przekona sie o tym, że w przypadku czwartego przykazania jest dokładnie tak samo? Że każdy, kto świadomie nie chce przestrzegać czwartego przykazania, ryzykuje swoim zbawieniem? Czy wszyscy chrześcijanie ufają Bogu tak, że są Mu posłuszni nawet wtedy, gdy jedynym powodem posłuszeństwa jest to, że "tak powiedział Bóg"?

Kto przekonał Ewę do tego, że nie musi być posłuszna Bogu? A kto robi dzisiaj to samo z nami?

16 grudnia 2020

Dwa poglądy na sprawiedliwość i łaskę

Dawid panował nad całym Izraelem, wykonując sąd i sprawiedliwość nad całym swoim ludem (2 Samuela 8:15 BT)

Mawiał jeszcze Absalom: Gdyby to mnie ustanowiono sędzią w tej ziemi i gdyby do mnie przychodził każdy, kto ma sprawę sporną do rozstrzygnięcia, to wymierzyłbym mu sprawiedliwość (2 Samuela 15:4 BW)

 

Król Dawid przestrzegał prawa i zasad sprawiedliwości, Absalom mówił, że gdyby został królem, to wtedy wymierzałby każdemu sprawiedliwość. Mówiąc to chciał, aby ludzie uważali, że król Dawid, jego ojciec, tak naprawdę nie jest sprawiedliwym królem. Chciał, aby to właśnie jego uważali za bardziej sprawiedliwego od Dawida.

Co przypomina nam ta sytuacja? Czy konflikt między królem Dawidem i jego synem Absalomem nie jest odzwierciedleniem konfliktu między Bogiem i szatanem?

Absalom chciał zająć miejsce swojego ojca i zostać królem. W tym celu zaczął prowadzić działania poprzez które chciał uzyskać poparcie ludzi. Pod pozorem troski o los ludzi starał się przedstawić w złym świetle króla, a siebie jako tego, który wie jak można rządzić lepiej. Absalom zrobił to samo, co wcześniej Lucyfer zrobił w niebie.

Jak doszło do buntu Absaloma przeciwko Dawidowi?

Kilka lat wcześniej pierworodny syn Dawida, Amnon, dopuścił się gwałtu na siostrze Absaloma. Wprawdzie obaj byli synami Dawida, ale mieli różne matki. Tak przy okazji, jest to kolejny przykład jakie konsekwencje ponoszą ci, którzy odchodzą od Bożych standardów. Bóg stwarzając ludzi ustanowił małżeństwo jako związek jednego mężczyzny z jedną kobietą. Dawid miał wiele żon i przyczyniło się to do problemów, jakie go spotkały.

Ale wróćmy do właściwego tematu.

Amnon, pierworodny syn Dawida, popełnił czyn, za który powinien być ukarany przez Dawida jako ojca i króla. Jednak z powodu swojego wcześniejszego grzechu popełnionego z Batszebą, Dawid nie potrafił właściwie zareagować na to, co zrobił Amnon.

Haniebna zbrodnia Amnona, pierworodnego syna, została pozostawiona przez Dawida bez kary i nagany. Prawo nakazywało karać śmiercią cudzołożnika, a zwyrodniały charakter zbrodni Amnona czynił go podwójnie winnym. Jednak Dawid, który się sam potępiał za swój własny grzech, nie wymierzył sprawiedliwości złoczyńcy. Absalom, opiekun tak bardzo skrzywdzonej siostry, przez dwa lata ukrywał swój zamiar zemsty, ale tylko dlatego, żeby w końcu pewniej uderzyć. Podczas uczty synów królewskich pijany, kazirodczy Amnon został zamordowany na rozkaz swego brata. {PP 548.2}

Dawid nie potrafił uwolnić się od poczucia winy i dlatego popełniał jeden błąd za drugim. Pobłażliwość Dawida w stosunku do Amnona spowodowała, że serce Absaloma opanowała chęć zemsty. Absalom zaczął patrzeć na swojego ojca inaczej niż wcześniej. Postępowanie Dawida uważał za niewłaściwe i było ono dla Absaloma znakiem wskazującym na słabość króla. Dawid stracił swój ojcowski autorytet. Kolejne błędy Dawida tylko pogłębiły ten problem.

Fatalne skutki niewłaściwej pobłażliwości Dawida wobec Amnona na tym się jednak nie kończyły. To było też powodem zrażenia się Absaloma do ojca. Po ucieczce Absaloma do Geszur Dawid czując, że zbrodnia jego syna wymaga ukarania, odmówił zgody na jego powrót. Ta decyzja sprawiła, że nierozwiązalne zło, w które król się wplątał, raczej się zwiększyło niż zmniejszyło. Energiczny, ambitny i pozbawiony skrupułów Absalom, odsunięty przez swe wygnanie od spraw królestwa, wkrótce zaczął knuć niebezpieczne intrygi. {PP 549.1}

Po dwóch latach

„Absalomowi pozwolono wrócić do Jerozolimy, ale nie wolno mu było pojawiać się na dworze, ani spotykać z ojcem (…) Absalom przez dwa lata mieszkał we własnym domu, ale nie miał wstępu do pałacu. Jego siostra mieszkała wraz z nim, a jej obecność była stałym przypomnieniem nieodwracalnej krzywdy, której doznała. W opinii ogółu książę był raczej bohaterem niż zbrodniarzem. Korzystając z tego Absalom starał się pozyskać serce ludu. Sam jego wygląd wzbudzał podziw tych, którzy na niego patrzyli. „A w całym Izraelu nie było mężczyzny równie sławnego z piękności jak Absalom, od stóp aż do głów nie było na nim żadnej skazy” (2 Sam 14:25). Nie było to mądre ze strony króla, że pozostawił takiego ambitnego, impulsywnego i zapalczywego męża, jakim był Absalom, by przez dwa lata rozmyślał nad rzekomymi krzywdami. To, że Dawid pozwolił synowi wrócić do Jerozolimy, a jednak nie chciał go widzieć, sprawiło, że lud współczuł Absalomowi. {PP 549.4}

 O czym myślał wtedy Dawid?

Zdawało się, że żywa pamięć o własnym sprzeniewierzeniu się prawu Bożemu, moralnie paraliżowała Dawida. Przed popełnieniem grzechu był odważny i zdecydowany, teraz słaby i chwiejny. Jego wpływ na lud osłabł. Wszystko to sprzyjało zamiarom wyrodnego syna. {PP 550.1}

W końcu Dawid spotkał się z Absalomem.

Pod wpływem Joaba Absalom został dopuszczony przed oblicze ojca, i chociaż pozornie doszło do pojednania, młodzieniec nadal knuł swą ambicjonalną intrygę. Zaczął żyć i postępować prawie jak król — posiadał wozy i konie, a gdy jechał, biegło przed nim pięćdziesięciu mężów. Gdy król coraz bardziej pragnął spokoju i odosobnienia, Absalom podstępnie zdobywał przychylność ludu. {PP 550.2}

W ten sposób dotarliśmy do tego momentu, w którym Absalom powiedział:

Gdyby to mnie ustanowiono sędzią w tej ziemi i gdyby do mnie przychodził każdy, kto ma sprawę sporną do rozstrzygnięcia, to wymierzyłbym mu sprawiedliwość (2 Samuela 15:4)

 

Powtórzę teraz zadane na początku pytanie:

Czy konflikt między królem Dawidem i jego synem Absalomem nie jest odzwierciedleniem konfliktu między Bogiem i szatanem?

 

Jakie dostrzegamy podobieństwa?

Absalom:

A w całym Izraelu nie było mężczyzny równie sławnego z piękności jak Absalom, od stóp aż do głów nie było na nim żadnej skazy (2 Samuela 14:25)

Lucyfer:

Ty, który byłeś odbiciem doskonałości, pełnym mądrości i skończonego piękna, Byłeś w Edenie, ogrodzie Bożym; okryciem twoim były wszelakie drogie kamienie: karneol, topaz i jaspis, chryzolit, beryl i onyks, szafir, rubin i szmaragd; ze złota zrobione były twoje bębenki, a twoje ozdoby zrobiono w dniu, gdy zostałeś stworzony. Obok cheruba, który bronił wstępu, postawiłem cię; byłeś na świętej górze Bożej, przechadzałeś się pośród kamieni ognistych. Nienagannym byłeś w postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony, aż dotąd, gdy odkryto u ciebie niegodziwość (Ez 28:12-15)

Czy widać podobieństwo w wyglądzie zewnętrznym Absaloma i Lucyfera?


Szukajmy kolejnych podobieństw.

Absalom:

Gdyby to mnie ustanowiono sędzią w tej ziemi i gdyby do mnie przychodził każdy, kto ma sprawę sporną do rozstrzygnięcia, to wymierzyłbym mu sprawiedliwość (2 Samuela 15:4)

Lucyfer:

Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym (Izajasza 14:13-14)

Jakie cechy charakteru Absaloma i szatana można dostrzec w tych wypowiedziach?


Jaki koniec spotkał Absaloma?

Absaloma zaś wzięli i wrzucili w lesie do wielkiego dołu, i narzucili na niego bardzo wielką kupę kamieni (2 Samuela 18:17)

Co stało się z Lucyferem?

O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów! (Izajasza 14:12)

A co stanie się z szatanem pod koniec historii grzechu?

I widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od otchłani i wielki łańcuch w swojej ręce. I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów (Ap 20:1-3)

 

Jak Absalom oceniał Dawida?

W oczach Absaloma Dawid był słabym królem, który bał się podejmowania trudnych decyzji. Absalom uważał, poniekąd słusznie, że Dawid powinien ukarać Amnona, a gdy nie doczekał się surowej kary, to wziął sprawy we własne ręce.

I tutaj możemy dostrzec najważniejszą różnicę między Dawidem a Bogiem. Otóż w tej historii Dawid sam doprowadził się do takiego stanu, że nie potrafił podjąć właściwej decyzji. Bóg nigdy nie znalazł się i nigdy nie znajdzie się w takiej sytuacji. Bóg zawsze podejmuje właściwe decyzje we właściwym czasie i zawsze jest sprawiedliwy. 

Pomijając jednak tę różnicę, zwróćmy uwagę na to, że Absalom był ambitny, dumny i pyszny, uważał się za lepszego od własnego ojca i był przekonany, że wie lepiej jak być królem. Czy widać tu podobieństwo do tego, co o Bogu i Bożej sprawiedliwości myśli szatan? Czy myśli Absaloma o samym sobie nie były odzwierciedleniem myśli, jakie ma szatan o sobie?

Pomimo popełnionych błędów, postawa Dawida wobec Absaloma jest przykładem Bożej sprawiedliwości i miłosierdzia. Dawid nie chciał walczyć z Absalomem i wolał wycofać się z Jerozolimy. Bóg nie chciał walczyć z Lucyferem aby zniszczyć źródło wszelkiego zła i pozwolił mu działać.

Dawid oddając bez walki Jerozolimę pozwolił, aby ujawniły się prawdziwe motywy działania Absaloma. Bóg pozwolił szatanowi na działanie aby ujawniły się prawdziwe motywy działania szatana.

Kiedy Absalom wkroczył do Jerozolimy ujawniła się prawda o jego charakterze. Wcześniej chciał być postrzegany przez lud jako obrońca prawa i sprawiedliwy człowiek, najlepszy kandydat na króla. Jednak teraz, za radą podstępnego Achitofela, zbezcześcił łoże swojego ojca, idąc na oczach całego Izraela do nałożnic Dawida. Ujawnił w ten sposób całkowity brak szacunku i respektu do ojca, oraz to, że nie traktował z szacunkiem i bojaźnią Bożego prawa.

Czy nie tak samo było z Lucyferem?

Najpierw umiejętnie wzbudzał wśród aniołów niezadowolenie z decyzji podejmowanych przez Boga, ale w taki sposób, aby samego siebie przedstawić jako obrońcę aniołów, oraz obrońcę Prawa. Sugerował, że aby wzmocnić Prawo konieczne jest wprowadzenie pewnych zmian i samego siebie przedstawiał jako tego, kto najlepiej wie, jakie zmiany są konieczne. Mówił o „prawdziwej wolności” i zniesieniu niepotrzebnych ograniczeń znajdujących się w Bożym Prawie.

Ale gdy nie mógł już dłużej działać w ukryciu i musiał się ujawnić, wtedy okazało się, że jego najważniejszym prawem jest zaspokajanie własnych pożądliwości. Potrafi bez skrupułów działać wbrew Prawu, o którym kiedyś mówił, że jest jego obrońcą.

 

Jak szatan rozumie Bożą sprawiedliwość?

Najważniejszą cechą charakteru szatana jest egoizm, który jest przeciwieństwem miłości. Szatan nie został stworzony jako egoistyczna istota, ale jako anioł, który mógł wybrać między miłością a egoizmem. Miał wolną wolę i wybrał egoizm, który stał się coraz bardziej dominującą cechą jego charakteru. Ktoś, kto jest egoistą nie potrafi zrozumieć tego, kto w swoim życiu kieruje się miłością. Taki ktoś jest dla egoisty kimś naiwnym, wręcz głupim, ponieważ nie myśli o sobie. I dokładnie tak o Bogu myśli szatan. Wie oczywiście o tym, że Bóg jest Bogiem dysponującym nieograniczoną mocą, ale uważa, że Bóg musi mu pozwalać korzystać z tej mocy. I oczywiście uważa się za mądrzejszego od Boga. Według szatana z Bożego Prawa wynika, że KAŻDY GRZECH MUSI ZOSTAĆ UKARANY.

Na początku wielkiego konfliktu szatan oświadczył, że prawa Bożego nie da się przestrzegać, że sprawiedliwości nie da się pogodzić z miłosierdziem, a jeśli prawo zostanie kiedykolwiek złamane, winowajca nie może znikąd oczekiwać przebaczenia. Dowodził on, że każdy grzech powinien być ukarany, a jeżeli Bóg zrezygnuje z wymierzenia kary, to nie jest on Bogiem prawdy i sprawiedliwości. Szatan triumfował za każdym razem, kiedy człowiek łamał prawo Boże i przeciwstawiał się woli Bożej. Dowodził, że niepodobieństwem jest stosowanie się do prawa i że winy człowieka nie mogą być mu odpuszczone. Jako istota strącona po swoim buncie z niebios przekonywał, że rodzaj ludzki na zawsze odłączył się od źródła Bożej łaski. Twierdził, że Bóg nie byłby sprawiedliwy, gdyby okazał miłosierdzie grzesznikowi. {ZJ 549.1}

Szatanowi wydaje się, że Bóg znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Wie o tym, że Bóg chce ocalić ludzi i jest przekonany, że Bóg nie unicestwi wszystkich ludzi, a przy okazji wszystkich upadłym aniołów. Dlatego powtarza, że Boże Prawo, które według niego mówi o konieczności ukarania każdego, kto zgrzeszył, nie powoli Bogu na uratowanie tylko części ludzi. Przedstawia to jako największą niesprawiedliwość. Według szatana Bóg, aby ocalić ludzi, musi pozwolić im istnieć w takim stanie, do jakiego doprowadził ich szatan, a niejako przy okazji Bóg musi pozwolić istnieć szatanowi i tym aniołom, którzy razem z nim zbuntowali się przeciwko Bogu. Chce też doprowadzić do tego, aby na ziemi nie było ani jednego człowieka, który mając prawdziwą wiarę w Boga, mógłby być kanałem łączności między ludzkością a Bogiem. Chce doprowadzić do tego, aby wszyscy ludzie, nieważne czy świadomie czy nieświadomie, sprzeciwili się Prawdzie. Myśli, że gdyby mu się to udało, to wtedy ziemia stałaby się jego własnością na zawsze.

Jednak jak mówiłem wcześniej, szatan nie może zrozumieć Bożej Sprawiedliwości, ponieważ opiera się ona na miłości i tylko ten, kto kocha, może ją zrozumieć. Podstawą miłości jest miłosierdzie i wybaczenie, połączone z podejmowaniem wszystkich możliwych działań aby pomóc tym, których się kocha. Tego szatan nie jest w stanie pojąć.

A teraz zastanówmy się nad tym, czy Biblia rzeczywiście mówi nam, że Boża sprawiedliwość rzeczywiście nie polega na tym, że każdy grzech musi zostać ukarany?

Jezus powiedział o szatanie:

On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa (Jana 8:44)

Szatan dobrze wie, że nie jest prawdą, że każdy grzech musi zostać ukarany i wie też, kiedy człowiek, pomimo wszystkich popełnionych grzechów, może zostać zbawiony. Nie rozumie jak to się dzieje, ale wie, że jest to możliwe, gdy człowiek pozna Boga. Wie o tym, ponieważ doskonale pamięta każdy przypadek, gdy uważał już kogoś za swoją własność, za człowieka całkowicie zaprzedanego grzechowi, a mimo to, dzięki poznaniu Boga, taki człowiek był uwalniany spod jego władzy i szatan tracił kontrolę nad takim człowiekiem. Mógł nadal takiego człowieka kusić, mógł go atakować, także fizycznie, ale nie miał już dostępu do serca takiego człowieka. I z tego powodu szatan robi wszystko, aby ludzie nie poznali Boga. Zniechęca ich do tego podsuwając im inne atrakcyjne zajęcia. Tym, którzy mimo to chcą poznać Boga, podsuwa różne fałszywe poglądy o Bogu. A skoro stwierdzenie, że każdy grzech musi zostać ukarany pochodzi od szatana, to nie może ono być prawdziwe.

I rzeczywiście nie jest.

Czy rzeczywiście mam upodobanie w śmierci bezbożnego - mówi Wszechmocny Pan - a nie raczej w tym, by się odwrócił od swoich dróg i żył? (Ezechiela 18:23)

Boże prawo nie jest nastawione na karanie grzeszników, ale na doprowadzenie ich do tego, aby odwrócili się od nich, a wtedy Boże Prawo nie ma nic przeciwko temu, aby taki człowiek mógł żyć wiecznie.

Ale Wszechmocnego - Jego nie dościgniemy; On jest wzniosły potęgą, sądem i pełnią sprawiedliwości; nikogo nie gnębi (Hioba 37:23 BT)

Biblia przedstawia nam wiele przykładów ludzi, którzy byli grzesznikami, ale dzięki Bożemu miłosierdziu, dzięki Bożej cierpliwości w kształtowaniu charakterów tych ludzi, stali się oni sprawiedliwi i wkrótce, po tym jak nasz Pan pojawi się na ziemi, znajdą się razem z Nim w Królestwie Niebios.

Ile błędów popełnili Abraham, Izaak i Jakub, a mimo to Jezus powiedział o nich, że znajdą się w Niebie. Nie tylko oni, ale wielu innych ludzi:

A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios (Mateusza 8:11)

Ellen White napisała:

Prawo wymaga sprawiedliwości – sprawiedliwego życia, doskonałego charakteru; a tego człowiek nie może dać. Nie jest on w stanie wyjść naprzeciw żądaniom świętego Bożego prawa. Jednak Chrystus , przychodząc na ziemię jako człowiek, żył świętym życiem i rozwinął doskonały charakter, który ofiaruje jako doskonały dar dla wszystkich, którzy go przyjmą. Jego życie oznacza życie wielu ludzi. W ten sposób, dzięki przebaczeniu Bożemu, otrzymują oni odpuszczenie przeszłych grzechów. Co więcej, Chrystus napełnia ludzi cechami Boga. Buduje On ludzki charakter na podobieństwo Boga, potężną budowlę duchowej siły i piękna (PW 615).

To właśnie tej przemiany tak bardzo nienawidzi szatan, tej przemiany która jest najlepszym dowodem mocy Bożej miłości, która jako jedyna może wyzwolić człowieka spod władzy szatana, może uwolnić go od grzechu. Szatan nie rozumie jak to możliwe, że miłość może tego dokonać, ale wie, że tak jest i dlatego robi wszystko, aby ludzie nie poznali Boga i nie pokochali Go. Tym, którzy wierzą w Boga podsuwa fałszywe poglądy o Stwórcy, między innymi ten przedstawiający Boga jako tego, który karze ludzi za grzechy.

Jest olbrzymia różnica między byciem ukaranym za grzechy a poniesieniem konsekwencji za grzechy. Karę można wymierzyć, albo odstąpić od karania, ale gdy Prawo mówi o tym, że grzesznik musi być ukarany, to odstąpienie od ukarania jest niesprawiedliwością. Na szczęście Boże Prawo nie mówi o tym, co twierdzi szatan, nie mówi o tym, że KAŻDY GRZECH MUSI ZOSTAĆ UKARANY. Boże Prawo nie tylko tego nie mówi, ale w ogóle nie mówi o czymś takim jak kara za grzech. Według Bożego Prawa nie ma kary za grzech, ale zapłata za grzech. Boże Prawo mówi, że każdy grzech MOŻE BYĆ WYBACZONY.

Gdy bezbożny odwróci się od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość, na pewno będzie żył, nie umrze. Nie będzie mu się przypominać żadnych jego przestępstw, które popełnił, będzie żył przez sprawiedliwość, którą się kierował (Ezechiela 18:21-22)

Bóg nie tylko nie chce, aby grzesznicy umierali drugą, wieczną śmiercią. Zwróćmy uwagę na to, co czuje Bóg kiedy myśli o tym, że grzesznik musi umrzeć.

Czy rzeczywiście mam upodobanie w śmierci bezbożnego - mówi Wszechmocny Pan - a nie raczej w tym, by się odwrócił od swoich dróg i żył? (Ezechiela 18:23)

Bóg nie ma upodobania w śmierci grzesznika. Nasz Bóg kocha wszystkich ludzi, nawet najgorszych zbrodniarzy. Ale Jego miłość do nich nie sprawi, że zostaną oni zbawieni. To może się stać tylko wtedy, gdy:

bezbożny odwróci się od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość, na pewno będzie żył, nie umrze. Nie będzie mu się przypominać żadnych jego przestępstw, które popełnił, będzie żył przez sprawiedliwość, którą się kierował (Ezechiela 18:21-22)

To jest właśnie Bożą sprawiedliwość, doskonałe połączenie Prawa i Miłości. Kiedy Bóg wybacza człowiekowi grzechy i pozwala mu wejść do Królestwa Niebios, działa dokładnie według Prawa, które nie uzależnia zbawienia od ukarania za grzechy, ale od odwrócenia się od grzechów.

Czy nie jest to piękne? Każdy grzesznik może być zbawiony, jednak aby tak się stało, człowiek musi narodzić się na nowo, umrzeć dla grzechu, stać się nowym stworzeniem. W tym wszystkim pomaga człowiekowi Bóg. Ten Bóg, który od sześciu tysięcy lat cierpliwie znosi nasze odstępstwa, z miłością patrzy na tych, którzy Go nienawidzą i za wszelką cenę chce im pomóc. Ten sam Bóg, który był gotów na wieczne oddzielenie od własnego Syna i pozwolił Mu przyjść na zepsutą grzechem ziemię, aby objawił ludziom Prawdę o Bogu, prawdę o tym jakim wspaniałym jest Bogiem. Pozwolił Mu na to, chociaż doskonale wiedział co się z Nim stanie.

Na zakończenie chcę wszystkim zadać jedno pytanie: w jakim celu Jezus przyszedł na nasz świat w ciele człowieka?

Czy rzeczywiście po to, aby dosłownie wziąć wszystkie nasze grzechy na siebie i umrzeć za nas? Czy takie są wymagania Bożego Prawa?

A może śmierć Jezusa na krzyżu była konieczna do tego, aby w końcu otworzyły się nasze oczy, abyśmy w końcu poznali ogrom miłości Boga i porzucili grzech, ponieważ jest on czymś, czego Bóg nienawidzi.

Gdy bezbożny odwróci się od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość, na pewno będzie żył, nie umrze. Nie będzie mu się przypominać żadnych jego przestępstw, które popełnił, będzie żył przez sprawiedliwość, którą się kierował (Ezechiela 18:21-22)

 

Jak rozumiemy Bożą sprawiedliwość i Bożą łaskę? Jaki jest mój punkt widzenia na Bożą sprawiedliwość i łaskę?