27 lipca 2025

Zwierciadło Pawła

 Efezjan 5:10 BT

Badajcie, co jest miłe Panu

 

W Liście do Hebrajczyków apostoł Paweł napisał coś, co pozwala nam dostrzec, co naprawdę podoba się Bogu:

A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy. (…) Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają. (Hebrajczyków 11:1.6)

Tym czymś jest wiara.

Jakiego rodzaju wiara jest potrzebna, aby podobać się Bogu?

Podobasz się Bogu gdy masz właściwą wiarę, a właściwą wiarą jest… wiara w Chrystusa.

Jak Mojżesz wywyższył na pustyni węża, tak również potrzeba, aby i Syn Człowieczy został wywyższony.  Wówczas każdy, kto w Niego wierzy, będzie miał życie wieczne (Jana 3:14-15)

Ta wiara w Jezusa, wiara w to, kim On jest, jest warunkiem życia.

Jezus powiedział o sobie:

Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach (Jana 8:24)

A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki (Jana 11:26)

Kiedy Paweł i Sylas zostali uwięzieni w Filippi, Bóg objawił swoją moc poprzez trzęsienie ziemi. Strażnik więzienia, poruszony tym wydarzeniem, zapytał Pawła i Sylasa:

„Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony?” A oni rzekli: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom.” (Dzieje 16:30-31)

Wiara w Jezusa to nie tylko kwestia posiadania właściwych przekonań; to kwestia życia.

Jednak wiara w Jezusa to nie tylko wiedza, kim On jest.

Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą (Jakuba 2:19)

Demony dobrze wiedzą, kim jest Jezus, ale czy taka wiara może podobać się Bogu?

Nie wystarczy wierzyć w to, kim jest Jezus; trzeba wierzyć Jemu. Wiara w Jezusa oznacza wiarę w Jego Słowo, w to co do nas mówi, wiarę w to, że przekazuje nam prawdę, która daje życie.

I wiem, że przykazanie jego jest żywotem wiecznym (Jana 12:50)

Jezus przemawia do nas nie tylko po to, abyśmy wiedzieli więcej. Jego słowa są jak nasiona, które, gdy padną na dobrą glebę, przynoszą obfity plon. Jak w przypowieści o siewcy:

Jeszcze inne padły na dobrą ziemię i wydały owoc, jedne stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny (Mateusza 13:8)

Jego Słowo, gdy jest właściwie przyjęte, ma moc działania.

A przeto i my dziękujemy Bogu nieustannie, że przyjęliście Słowo Boże, które od nas słyszeliście nie jako słowo ludzkie, ale, jak jest prawdziwie, jako Słowo Boże, które też w was wierzących skutecznie działa (1 Tesaloniczan 2:13)

Jakie jest działanie Słowa Bożego? Jakie dzieło Słowo Boże dokonuje w człowieku?

Przejdźmy do 2 Koryntian 3:18

My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.

Chodzi o przemianę ducha, zmianę charakteru. Owocem wiary w Jezusa jest nowy charakter tego, który wierzy.

Przyjrzyjmy się bliżej temu, co powiedział apostoł Paweł.:

oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana.

Co widzisz, patrząc w lustro?

Myślę, że zazwyczaj widzisz swoją twarz, widzisz, jak wyglądasz, jaki jesteś.

Paweł mówi tu jednak o nieco innym rodzaju lustra, ponieważ kiedy patrzysz w takie lustro, widzisz nie tylko swoją twarz, ale także twarz Jezusa, widzisz Jego chwałę. Taki widok zmusza cię do porównania tych dwóch twarzy. Zmusza cię do porównania chwały Jezusa z twoją własną chwałą, z chwałą, którą widzisz w sobie.

Twoja chwała pochodzi z twojego przekonania o własnych zasługach, z twojego przekonania, że podejmujesz dobre decyzje, że jesteś dobrym naśladowcą Jezusa. To jest ten sam rodzaj chwały, którą widział w sobie pewien faryzeusz, i dziękował za nią Bogu podczas modlitwy:

Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku (Łukasza 18:11-12)

Temu faryzeuszowi wydawało się, że gdy przegląda się w lustrze to widzi swoją chwałę, lecz nie wiedział, że nie ma on żadnej chwały, że brakuje mu prawdziwej chwały, „gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” (Rzymian 3:23).

Apostoł Jakub ostrzega nas przed patrzeniem w ten sposób na swoje odbicie w takim lustrze.

Bo jeśli ktoś jest słuchaczem Słowa, a nie wykonawcą, to podobny jest do człowieka, który w zwierciadle przygląda się swemu naturalnemu obliczu; bo przypatrzył się sobie i odszedł, i zaraz zapomniał, jakim jest (Jakuba 1:23-24)

Lustro Pawła jest inne; pozwala ci zobaczyć dwa obrazy jednocześnie. Pierwszy to twoje odbicie, a drugi to obraz Jezusa. Lustro Pawła nie tylko pokazuje dwa obrazy, ale zmusza patrzącego do ich porównania. Efekt jest taki, jakby ktoś pokazał ci tabelę z dwiema kolumnami. Pierwsza kolumna wymienia różne aspekty charakteru Jezusa, a druga pokazuje coś, co pozwala ci stwierdzić, że twój charakter nie jest podobny do charakteru Jezusa.

Dlaczego ta tabela mówi o różnicach, a nie o podobieństwach? Ponieważ wpływ Słowa Bożego na nas polega na wprowadzaniu zmian, które te różnice wyeliminują. A ponieważ Bóg szanuje naszą wolną wolę i nie zmusza nas do robienia czegoś, czego nie chcemy, pierwszym krokiem do zmiany charakteru jest uświadomienie sobie różnic, które należy wyeliminować.

 

Wyobraźmy sobie teraz kogoś, kto z jakiegoś powodu nie ma odpowiedniego charakteru, kogoś, kto nie jest taki jak Jezus. Co możemy znaleźć w jego tabeli? Co mówi mu lustro Pawła?

Najważniejszą cechą Boga jest miłość, dlatego pierwszy wiersz tej tabeli głosi, że Jezus kocha wszystkich ludzi. Dwa najważniejsze przykazania mówią o miłości.:

Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. (…)  A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego (Mateusza 22:37-39)

Ponadto w Kazaniu na Górze Jezus powiedział:

Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mateusza 5:44)

To była pierwsza kolumna, ta o Jezusie. A co widzimy w drugiej?

Druga kolumna zawiera długą listę ludzi, których ten człowiek nie lubi, a nawet nienawidzi. To lista ludzi, na których nie patrzy z miłością, pragnąc całym sercem przyprowadzić ich do Boga, ale patrzy na nich, aby znaleźć jak najwięcej ich wad, których sam nie ma, aby podkreślić swoją sprawiedliwość i chwałę. Tak właśnie modlił się faryzeusz, tak patrzył na siebie. Nie chciał patrzeć na siebie w lustrze Pawła.

 

Następny wiersz.

Pierwsza kolumna przypomina słowa Mojżesza o Jezusie:

Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie (Powtórzonego Prawa 18:15)

Jedna z cech Mojżesza, która jest widoczna w charakterze Jezusa, jest pokazana w Liczb 12:3

Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, którzy są na ziemi.

Izajasz powiedział o Jezusie:

Nie będzie krzyczał ani wołał, ani nie wyda na zewnątrz swojego głosu.  Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo (Izajasza 42:2-3)

Pokora, łagodność – te cechy charakteru są wymieniane w odniesieniu do Jezusa. A jak brak tej cechy u Jezusa przejawia się w charakterze tego człowieka?

Druga kolumna przypomina mu wszystkie sytuacje, w których zamiast zachować spokój, pozwolił sobie na krzyk, pozwolił by kierował nim zły duch, duch, który nie jednoczy i nie prowadzi do pojednania, lecz dzieli i próbuje narzucić swoją wolę siłą.

Następny wiersz.

Pierwsza kolumna przypomina, jak Jezus pokonał zło, cytując apostoła Pawła:

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. (Rzymian12:21)

Jezus nie zwalczał zła siłą. Gdyby to zrobił, nie wypowiedziałby tych słów w Kazaniu na Górze:

Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was (Mateusza 5:44)

W tym samym miejscu można również znaleźć to, co napisała na ten temat Ellen White:

Ziemię ogarnęła ciemność wskutek niezrozumienia Boga. Należało złamać zwodniczą moc szatana, aby rozproszyć posępne ciemności, aby świat z powrotem przyprowadzić do Boga. Nie można było dokonać tego siłą. Użycie siły jest sprzeczne z zasadami boskich rządów, oczekuje On bowiem tylko służby miłości, a miłości nie można nakazać, nie można jej też wymusić siłą lub autorytetem. Tylko miłość może wzbudzić miłość. ZJ 13.2

A co widać w drugiej kolumnie? […]

Być może są tam opisy tych sytuacji, w których ten człowiek zachowywał się podobnie jak Nehemiasz, który chciał nauczyć swoich rodaków posłuszeństwa Bogu, ale chciał to zrobić w niewłaściwy sposób.

Nehemiasza 13:15-25

W tych dniach widziałem w Judzie ludzi tłoczących prasy w szabat i noszących snopy, które kładli na osły, także winogrona, figi i wszelkie ciężary, które przywozili do Jerozolimy w dzień szabatu. I zgromiłem ich za to, że w ten dzień sprzedają żywność. Także Tyryjczycy, którzy tam mieszkali, przynosili ryby i wszelki towar, a sprzedawali w szabat synom Judy i w Jerozolimie. Dlatego zgromiłem przełożonych w Judzie i powiedziałem do nich: Cóż to jest za nieprawość, której się dopuszczacie, bezczeszcząc dzień szabatu? Czy nie tak postępowali wasi ojcowie, za co nasz Bóg sprowadził całe to nieszczęście na nas i na to miasto? A wy ściągacie jeszcze większy gniew na Izraela, bezczeszcząc szabat

Nehemiasz zidentyfikował źródło problemów Izraela: niewierność i nieposłuszeństwo Bogu. Chciał to zmienić, co było dobrym pomysłem, ale czy wybrał właściwy sposób?

A gdy mrok okrył bramy Jerozolimy przed szabatem, rozkazałem zamknąć wrota. Nakazałem też, aby ich nie otwierać aż dopiero po szabacie. Postawiłem również niektórych z moich sług przy bramach, aby nie wnoszono żadnych ciężarów w dzień szabatu. Tak więc handlarze i sprzedawcy wszelkiego towaru nocowali raz czy dwa razy poza Jerozolimą. Świadczyłem przeciwko nim i powiedziałem do nich: Dlaczego nocujecie przy murze? Jeśli uczynicie to jeszcze raz, podniosę rękę na was. I tak od tego czasu nie przychodzili już w szabat. Następnie rozkazałem Lewitom, aby się oczyścili i przyszli czuwać przy bramach, aby uświęcić dzień szabatu.

(…)

W tych dniach widziałem też Żydów, którzy pojęli sobie żony języku aszdodskim, nie umiejąc mówić po hebrajsku, ale każdy według języka swego narodu. Dlatego zgromiłem ich i przekląłem, a niektórych z nich biłem, wyrwałem ich włosy i zaprzysiągłem ich na Boga: Nie wydawajcie swoich córek ich synom ani nie bierzcie ich córek dla waszych synów ani dla siebie

Czy Bogu może podobać się taki rodzaj posłuszeństwa, wymuszonego siłą?

Ale w tym miejscu tabeli znajduje się jeszcze coś. Jest tam także opis sposobu w jaki ten człowiek chciał nauczyć swoje dzieci posłuszeństwa Bogu. Niestety robił to podobnie jak faryzeusze, którzy po prostu nauczali ludzi przykazań i mówili im, że muszą ich przestrzegać, ale nie dawali im odpowiedniej motywacji. Nie objawiali im Bożej miłości i tym samym nie dawali ludziom możliwości pokochania Boga. Ten człowiek chciał być dobrym ojcem, ale prawdopodobnie nie rozumiał, że prawdziwego posłuszeństwa nie da się nauczyć, a tym bardziej wymusić; musi ono pochodzić z serca. Myślał, że może zmusić dzieci do kochania Boga. Ale miłości nie da się zmusić, jak powiedziała Ellen White: „Tylko miłość może wzbudzić miłość”.

Zostawmy teraz tę tabelkę, nie czytajmy kolejnych informacji o błędach tego człowieka i o tym, w jaki sposób objawiały się w jego życiu wady jego charakteru. Wróćmy do lustra apostoła Pawła.

Lustro apostoła Pawła to bardzo niebezpieczne narzędzie. Może szybko pozbawić nas faryzejskiej pychy z bycia dobrym. Może szybko wymazać z naszej pamięci zapisane w niej informacje o uczynkach, które uważamy za dobre, a przypomnieć nam o tych, których Jezus nigdy by nie popełnił w tej samej sytuacji.

To nie są przyjemne myśli. Nikt nie lubi źle o sobie myśleć, ale bez tego nikt nie może stać się prawdziwym naśladowcą Jezusa, prawdziwym chrześcijaninem.

Jezus powiedział:

Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają; nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników (Marka 2:17)

Jezus powiedział też:

Przyszedłem na ten świat na sąd, aby ci, którzy nie widzą, widzieli, a ci, którzy widzą, stali się ślepymi (Jana 9:39)

Powiedział to człowiekowi, który się urodził niewidomy i którego uzdrowił.

A gdy to usłyszeli ci faryzeusze, którzy z nim byli, rzekli mu: Czy i my ślepi jesteśmy? Rzekł im Jezus: Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu, a że teraz mówicie: Widzimy, przeto pozostajecie w grzechu. (Jana 9:40-41)

 

Nie można zamykać oczu na prawdę o tym, kim  jesteśmy bez Boga. A szczególnie nie mogą tego robić ludzie uważający się za wierzących w Boga. Takimi ludźmi byli faryzeusze, a dzisiaj wielu chrześcijan popełnia ten sam błąd.

Pamiętaj o tym, że nie wystarczy że jesteś członkiem Kościoła, nawet jeśli jesteś bardzo aktywnym członkiem, a nawet jednym z liderów Kościoła. Nic z tego nie ma znaczenia ani wartości, jeśli nie jest powiązane z wewnętrzną, bardzo głęboką przemianą, która przynosi dobre owoce.

O takiej wierze w Jezusa, która prowadzi do tej przemiany, apostoł Paweł napisał w Liście do Efezjan.

Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa, jeśliście tylko słyszeli o nim i w nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezusie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, i odnówcie się w duchu umysłu waszego, a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy (Efezjan 4:20-24)

Kiedy patrzysz w lustro Pawła, porównując swój obraz z odbiciem obrazu Jezusa, czy dostrzegasz tę zmianę? Czy widzisz nowego człowieka stworzonego według boskiego wzoru? Paweł szczegółowo wyjaśnia, na czym polega ten boski wzór.

Jaki powinien być ten nowy człowiek według Pawła?

Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, nie dawajcie diabłu przystępu. Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu

Tę część łatwo skojarzyć z przestrzeganiem przykazań, ale w dalszej części to skojarzenie nie jest już takie oczywiste.

Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia. Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie (Efezjan 4:25-32)

Takie owoce pochodzą z prawdziwej wiedzy o Jezusie, prawdziwej wiary w Jezusa i wiary w Jego Słowo. Owoce te są potwierdzeniem sprawiedliwości, którą daje nam Jezus.

Bardzo ciekawe jest to, co Ellen White napisała na temat sprawiedliwości.

Największym błędem ludzkich umysłów za czasów Chrystusa było przekonanie, że samo uznanie prawdy jest równoznaczne z prawością. Całe ludzkie doświadczenie wykazuje, że teoretyczna znajomość prawdy nie wystarcza do zbawienia duszy, gdyż nie wyrasta z niej sprawiedliwość. Zazdrosnemu przestrzeganiu tego, co określone jest mianem teologicznej prawdy, często towarzyszy nienawiść do prawdy rzeczywistej, czego dowody tak często spotykamy w życiu. ZJ 218.1
 (…)

Podobne niebezpieczeństwo istnieje również dziś. Niektórzy uważają za oczywiste, że są chrześcijanami, z tego tylko powodu, że uznają pewne teologiczne zasady. Nie wprowadzili jednak prawdy do praktycznego życia, nie uwierzyli i nie pokochali jej, toteż nie otrzymali siły i łaski, które płyną z uświęcenia przez prawdę. Ludzie mogą wyznawać swą wiarę w prawdę, ale jeśli to nie czyni ich szczerymi, łagodnymi, cierpliwymi, wytrwałymi, jeżeli ich myśli nie dotyczą spraw nieba, to prawda staje się dla nich przekleństwem, a przez ich wpływ jest przekleństwem dla świata. ZJ 218.2

Apostoł Paweł napisał: Badajcie, co jest miłe Panu

Co jest twoim największym pragnieniem?

Czy jest to posłuszeństwo Bogu polegające na przestrzeganiu Bożego Prawa i unikaniu tego, co jest grzechem, czy też raczej pragniesz żyć tak jakby Jezus żył będąc na twoim miejscu i swoim życiem sprawiać Bogu przyjemność i radość?

Czy dostrzegasz różnicę?

Bóg oczywiście nie lubi grzechu, On go wręcz nienawidzi. Ale najbardziej nienawidzi tych sytuacji, w których ludzie, pamiętając o literze Prawa, całkowicie lekceważą jego ducha.

Najciemniejsze rozdziały historii wypełnione są opisami zbrodni popełnionych przez religijnych obłudników. Faryzeusze pretendowali do miana dzieci Abrahama i chełpili się posiadaniem Bożych wyroczni, jednakże przywileje te nie uchroniły ich od egoizmu, złości, żądzy zysku i najnikczemniejszej obłudy. Mniemali, że są najbardziej religijnymi ludźmi na świecie, lecz ich tak zwana prawowierność doprowadziła ich do ukrzyżowania Pana chwały. ZJ 218.1

Ellen White napisała też:

Zgodnie z nauką Chrystusa sprawiedliwość polega na zgodności serca i sposobu życia z objawioną wolą Boga. Grzeszni ludzie mogą się stać sprawiedliwymi jedynie przez wiarę w Boga i pozostawanie z Nim w żywym związku. Tylko wtedy bogobojność czyni myśli wzniosłymi i uszlachetnia życie. Wtedy zewnętrzne formy wyznawania religii będą zgodne z wewnętrzną czystością chrześcijańską, a ceremonie wymagane przez służbę dla Boga nie będą bezwartościowym rytuałem, jak to miało miejsce w przypadku faryzeuszy ZJ 218.3

I jeszcze jedna, bardzo ważna myśl:

Ideałem chrześcijanina jest podobieństwo do Chrystusa ZJ 220.1

Co widzisz, patrząc w lustro apostoła Pawła? Posłuchaj tego:

Człowiek, który widzi w sobie grzesznika i wie, że jest nędzny przed Bogiem, będzie czynił poważne wysiłki, by nie być na wieki wykluczonym z królestwa niebieskiego. Zna swe niedomagania i szuka lekarstwa u Wielkiego Lekarza, mówiącego: “A tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz” PC 179.4

Jeśli widzisz taki obraz samego siebie i jednocześnie szczerze pragniesz zmiany, jeśli chcesz stać się podobny do Chrystusa, to pragnieniem twojego serca stanie się czynienie tylko i wyłącznie tego, co podoba się Bogu.

Badajcie, co jest miłe Panu

26 marca 2025

Być jak Jezus

 Jana 14:30 BT

Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie.

 

Jak często podczas studiowania Biblii zadajesz sobie pytania? Jak często zadajesz sobie pytania związane z Bogiem podczas patrzenia na to, co dzieje się na świecie, kiedy widzisz jakie decyzje podejmują ludzie.

Czym jest grzech?

Dlaczego grzeszymy?

Co musi się stać abyśmy przestali grzeszyć?

Co Bóg robi abyśmy przestali grzeszyć?

To tylko kilka przykładów pytań, które wciąż zadaję samemu sobie i wciąż szukam na nie odpowiedzi.

Myślę, że moja i twoja wiara jest żywa tylko wtedy, gdy zadajemy sobie pytania i szukamy odpowiedzi.

 

Jednym z ważnych pytań jest: czym jest grzech?

Prawdopodobnie po usłyszeniu tego pytania myślisz o tym wersie:

1 Jana 3:4 BT

Każdy, kto grzeszy, dopuszcza się bezprawia, ponieważ grzech jest bezprawiem

To chyba najbardziej znana definicja grzechu, przynajmniej wśród adwentystów. Ale nie jest to jedyna definicja, Biblia daje nam ich więcej.

Następne pytanie: dlaczego grzeszymy?

I w odpowiedzi kolejny wers:

Jana 8:34

Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu

Myślę że każdy rozumie, że niewolnik to ktoś, kto musi wykonywać polecenia swojego właściciela. Jezus powiedział to aby pokazać, że nasze grzechy są skutkiem tego, że jesteśmy niewolnikami grzechu.

Zazwyczaj jest tak, że ten prosty wniosek, wynikający ze słów Jezusa, budzi w nas wewnętrzny opór. Wiemy o tym, że nie jesteśmy doskonali i że popełniamy błędy. Jednak nie uważamy się za niewolników grzechu.

Jednak Jezus powiedział, że „każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu”. Jakie jest znaczenie słowa “każdy”?

Czy Jezus powiedział, że tylko niektórzy z tych, którzy grzeszą, są niewolnikami grzechu? Nie, powiedział to o każdym grzeszniku, a więc o każdym człowieku, ponieważ zgodnie ze słowami apostoła Pawła wszyscy jesteśmy grzesznikami.

Rzymian 3:9-10

(9) Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, (10) jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego

 

Apostoł Jan będąc pod wpływem Ducha Świętego napisał na ten temat coś, co jeszcze dobitniej wskazuje na to kim jesteśmy, kiedy grzeszymy. Co ciekawe, użył kilka razy tego samego słowa „każdy”:

1 Jana 3:4-10

(4) Każdy kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu. (5) A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w nim nie ma. (6) Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał.

(7) Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy. (8) Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie.

(9) Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził. (10) Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego

Dla wielu chrześcijan wnioski z tych słów apostoła Jana są bardzo trudne do zaakceptowania.

Spróbuję to wyjaśnić.

Jak zazwyczaj odpowiadasz na pytanie: czy grzeszysz?

Albo na pytanie: czy już więcej nie grzeszysz?

Myślę, że większość mówi wtedy, że niestety zdarza się im popełnić grzech. Nie zdarza się to często, raczej rzadko, ale niestety zdarza się.

A jak odpowiadasz na pytanie: kto kieruje twoim życiem?

Nigdy nie słyszałem, aby jakiś chrześcijanin odpowiedział, że to szatan kieruje jego życiem.

A jednak apostoł Jan napisał: „Kto popełnia grzech, z diabła jest”. Napisał też: “Każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał”. To ostatnie dla wielu jest zbyt grubiańskie, nieprawdziwe i pozbawione miłości.

Wielu chrześcijan mówi w takich sytuacjach: Jak to, ja nie znam Boga, nie znam Chrystusa i nigdy Go nie widziałem?

 

Właściwie to wielu chrześcijan, zastanawiając się nad tymi słowami Jana, nie uważa aby Jan mówił to o nich. Myślą i mówią coś takiego:

Przecież już dawno temu oddałem moje życie Jezusowi. Przecież kocham Go z całego serca. Co z tego, że czasem popełniam jakiś grzech? Przecież narodziłem się na nowo, jak wobec tego apostoł Jan może do mnie mówić, że nie znam Boga i nigdy Go nie widziałem?

 

Zdziwienie to bardzo delikatna reakcja osoby uważającej się za chrześcijanina na sugestię, że jego grzechy świadczą o tym, że jest pod wpływem szatana. Zazwyczaj reakcja jest bardziej gwałtowna, szczególnie gdy zwróci się im uwagę na te słowa Jana:

Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia

Jan nie sugeruje tu, że można „narodzić się z Boga” i czasem zgrzeszyć. Jego wypowiedź jest prosta i jasna, kto narodził się z Boga ten nie grzeszy.

Kiedy studiowałem z różnymi osobami Biblię i zajmowaliśmy się właśnie tym wersem, często słyszałem z ust osób głęboko wierzących i zaangażowanych w życie duchowe:

Jak to, to ja nie jestem narodzony na nowo?

Drodzy siostry i bracia, powiedzcie mi, jak można inaczej interpretować tę wypowiedź? Powtórzę ją:

Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia

Jan będąc inspirowany przez Boga, chyba nikt w to nie wątpi, napisał te słowa i stwierdził, że jeżeli ktoś narodził się na nowo, to po prostu nie grzeszy. Dlaczego? Jak to możliwe? Przecież to jest niemożliwe!!!

A jednak.

Jan wyjaśnia to w dalszej części tego wersu.

Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził

Być może trudność bierze się z błędnego przekonania o tym czym jest narodzenie na nowo.

Narodzenie na nowo to coś bardzo specjalnego, to wydarzenie, które nie jest skutkiem decyzji człowieka, jak chrzest przez zanurzenie w wodzie, ale jest skutkiem decyzji podjętej przez Boga. To zwieńczenie procesu przygotowania człowieka do połączenia się z Bogiem na stałe. A kiedy człowiek jest na to gotowy, to Bóg przychodzi do niego i zostaje z nim na zawsze.

Nie tak jak to było wcześniej, kiedy człowiek spotykał się z Bogiem, ale od czasu do czasu zostawiał Boga aby zrobić coś bez Boga. Po narodzeniu na nowo człowiek znajduje się w nowym stanie, a jego relacja z Bogiem osiąga nowy poziom, wyższy od dotychczasowego, porównywalny do tego, na jakim znajduje się relacja Syna z Ojcem:

Jana 14:9-11

(9) Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? (10) Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje. (11) Wierzcie mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie; a jeśliby tak nie było, to dla samych uczynków wierzcie

Tak jak Syn, czyli Jezus, jest na stałe połączony z Ojcem, tak samo każdy, kto narodził się na nowo jest połączony z Bogiem. Na stałe.

O to właśnie modlił się Jezus ostatniej nocy przed ukrzyżowaniem:

Jana 17:11

I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my

I dopiero tego dnia, gdy to się stanie, dopiero wtedy taki człowiek zrozumie w pełni na czym polega takie połączenie i pozna, że właśnie w ten sposób jest połączony z Bogiem. Jezus wyjaśnił to, mówiąc:

Jana 14:20-21

(20) Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was. (21) Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie.

Stan narodzenia na nowo to specjalny stan po osiągnięciu którego człowiek jest całkowicie zabezpieczony przed wpływem szatana.

Czy zwróciłeś uwagę na to, co Jezus powiedział w wersie 21?

Powtórzę to:

a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec

Będzie miłował – czy to znaczy, że Bóg kocha tylko tych, którzy narodzili się na nowo?

Oczywiście, że nie. Bóg kocha wszystkich ludzi, i chce zbawić każdego.

W takim razie jak powinniśmy rozumieć te słowa?

Myślę, że Jezus wskazał w ten sposób na to, że narodzenie na nowo związane jest ze zmianą relacji człowieka z Bogiem na taką, której nie jest w stanie „zepsuć” żadna moc na świecie, szczególnie moc którą dysponuje szatan. Inaczej mówiąc ta relacja jest wtedy zabezpieczona największą mocą, która istnieje w całym wszechświecie, mocą bezwarunkowej miłości człowieka do Boga, miłości która jest skutkiem miłości Boga do człowieka.

Z serca i umysłu takiego człowieka zostało usunięte wszystko, co szatan mógłby wykorzystać do wywierania na niego wpływu. Jezus tak o tym powiedział:

Jana 14:30 BT

Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie

A kiedy szatan nie może znaleźć w człowieku choćby jednego słabego punktu, jest po prostu bezradny, a człowiek jest bezpieczny. Szatan może doprowadzić do fizycznego zniszczenia człowieka, tak jak uczynił to z Hiobem, ale nie jest w stanie choćby w niewielkim stopniu zniszczyć go duchowo.

 

Ellen White napisała, że na tym świecie każda istota stworzona przez Boga znajduje się pod albo pod wpływem Boga albo szatana.

Gdy dusza oddaje się Chrystusowi, nowa moc obejmuje władzę nad nowym sercem. Następuje zmiana, której człowiek nie byłby nigdy w stanie osiągnąć własnymi siłami. Jest to nadnaturalne dzieło, zaszczepiające naturze ludzkiej nadnaturalny pierwiastek. Dusza poddana Chrystusowi staje się Jego twierdzą, którą utrzymuje w zbuntowanym świecie, nie dopuszczając do władzy nad nią nikogo poza samym sobą. Dusza pozostająca w mocy czynników nieba jest zabezpieczona przed atakami szatana. Jeżeli jednak nie oddamy się pod opiekę Chrystusa, zostaniemy opanowani przez siły odstępcy. W nieunikniony sposób musimy znaleźć się pod kontrolą jednej z dwóch wielkich sił, walczących o pierwszeństwo na świecie. Aby dostać się pod panowanie królestwa ciemności, nie jest konieczne świadome oddanie się pod jego władzę. Wystarczy tylko zaniedbać przymierze z królestwem światła. Jeżeli poniechamy naszego współdziałania z niebem, szatan opanuje nasze serce i przekształci je w swój przybytek. Jedynym środkiem obrony jest obecność Chrystusa w naszych sercach przez wiarę w Jego sprawiedliwość. Dopóki nie zostaniemy w żywotny sposób związani z Bogiem, nie zdołamy oprzeć się rujnującemu egoizmowi, pobłażaniu samemu sobie i skłonności do grzechu. Przez wyzbycie  się złych nawyków możemy czasowo odgrodzić się od szatana, ale przy braku trwałego podporządkowania się Bogu będziemy zawsze pokonani. Bez osobistego obcowania z Chrystusem i bez stałej łączności z Nim będziemy zdani na łaskę wroga i staniemy się w końcu jego ofiarami. ZJ 229.3

Ten trochę długi tekst zaczyna się od słów:

Gdy dusza oddaje się Chrystusowi, nowa moc obejmuje władzę nad nowym sercem.

Co to znaczy oddać się Chrystusowi?

Ellen White nie napisała tu o jakiś oddaniu się, ale o całkowitym podporządkowaniu we wszystkim, takim samym jakim było podporządkowanie Jezusa w stosunku do  Ojca. A to nie wszystko, ponieważ musi to być podporządkowanie całkowicie dobrowolne, musi ono wynikać z bardzo silnego pragnienia bycia podporządkowanym Bogu.

To podporządkowanie można porównać do zależności między niewolnikiem a jego właścicielem. Kiedy ktoś jest niewolnikiem, to nie ma własnej woli i robi tylko to, co każe mu jego właściciel, chociaż nie czuje się dobrze jako niewolnik i chciałby żyć inaczej. Jednak podporządkowanie Bogu jest inne. Ten kto narodził się na nowo wygląda jak niewolnik i zachowuje się jak niewolnik, ponieważ robi tylko to, czego chce Bóg, ale nie czuje się zmuszany do tego, tylko sam chce i pragnie właśnie tak żyć. W Starym Testamencie znajduje się opis takiego rodzaju niewolnictwa:

Wyjścia 21:1-6

(1) A te są prawa, które im przedłożysz: (2) Jeżeli kupisz niewolnika hebrajskiego, sześć lat służyć ci będzie, a siódmego wyjdzie na wolność bez okupu. (3) Jeżeli sam przyszedł, odejdzie sam; a jeżeli był żonaty, i żona z nim odejdzie. (4) Jeżeli jego pan dał mu żonę, a ona urodziła mu synów lub córki, żona i jej dzieci należeć będą do pana, a on odejdzie sam. (5) Jeżeli niewolnik oświadczy wyraźnie: Miłuję mojego pana, moją żonę i moje dzieci i nie chcę wyjść na wolność, (6) wtedy jego pan zaprowadzi go przed Boga, potem postawi go u drzwi albo u odrzwi i przekłuje mu pan jego ucho szydłem, i będzie niewolnikiem jego na zawsze.

Ciekawe jest to, że jest to pierwsze prawo które Bóg przekazał Mojżeszowi, zaraz po przekazaniu na górze Synaj kamiennych tablic z Dekalogiem.

Czy w ten sposób Bóg chciał nam coś pokazać?

 

Czy zwróciłeś uwagę na te słowa, ‘Miłuję mojego pana’, ‘nie chcę wyjść na wolność’ oraz ‘będzie niewolnikiem jego na zawsze’?

Podstawą życia takiego człowieka jest miłość i pragnienie życia w doskonałym posłuszeństwie, i to na zawsze.

Każdy prawdziwy chrześcijanin, czyli naśladowca Jezusa, pragnie być takim doskonałym niewolnikiem Boga, ponieważ kocha Go z całego serca i chce być Jego niewolnikiem na zawsze.

Ellen White, Pragnienie wieków, rozdział 73, Niech się nie trwoży serce wasze

Wszelkie prawdziwe posłuszeństwo pochodzi z serca. Tak było w przypadku Chrystusa. Jeśli na to przyzwolimy, On tak utożsami się z naszymi myślami i dążeniami, tak zharmonizuje nasze serca i umysły w poddaniu Jego woli, że spełniając nasze własne pragnienia, będziemy Mu posłuszni. Wola, oczyszczona i uświęcona, odnajdzie swą największą przyjemność w pełnieniu Jego służby. Kiedy poznamy Boga tak, jak to jest naszym przywilejem Go poznać, nasze życie będzie niekończącym się posłuszeństwem. W efekcie właściwej oceny charakteru Chrystusa i poprzez społeczność z Bogiem, grzech stanie się dla nas czymś wstrętnym.

Chrystus przyszedł w ludzkim ciele na nasz świat aby pomóc nam stać się takimi, jakim On jest. Daje nam wszystko, co jest potrzebne aby upodobnić się do Niego. Jednak pomagając nam nie robi nic wbrew naszej woli. Dlatego chociaż każdy może stać się taki jak On, to podobieństwo do Chrystusa jest przywilejem tylko tych, którzy z całego serca tego pragną.

Czy chcesz być taki jak On i stać się takim człowiekiem, w którym szatan, podający się za władcę tego świata nie będzie mógł znaleźć niczego, co pochodzi od niego?

Jezus powiedział:

Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie.

Czy chcesz aby te słowa dotyczyły także ciebie? Czy chcesz być taki jak Jezus?